Nowy Rzecznik Praw Obywatelskich jest przeciwny selekcjonowaniu pod kątem religijnym imigrantów, którzy mieliby trafić do Polski. W jego ocenie kryterium religijne nie powinno być stosowane.

Z punktu widzenia praw człowieka, sytuacja jest jasna. Nie można różnicować ludzi na podstawie wyznawanej religii

— mówi w Polskim Radiu Bodnar.

Adam Bodnar, który w środę zostanie oficjalnie zaprzysiężony na Rzecznika Praw Obywatelskich podkreśla, że będzie miał za zadanie ochronę praw i wolności osób, które będą podlegały jurysdykcji państwa polskiego.

Nie ma znaczenia, czy osoba taka będzie na terenie naszego kraju legalnie, czy nie

— podkreśla. W jego ocenie kryzys imigracyjny może być największym wyzwaniem na Rzecznika Praw Obywatelskich.

W ocenie nowego RPO kryzys migracyjny pokazuje brak pewnych więzów solidarności w Unii Europejskiej.

Pytanie, na ile Polska jest gotowa podzielić się odpowiedzialnością z innymi państwami europejskimi. Na ile jest w stanie współpracować. Myślę, że dwa tysiące osób to dopiero początek. Jeżeli będziemy chcieli faktycznie współpracować, ta kwota będzie musiała być większa

— zaznacza. Ciekawe, że braku solidarności w sprawach energetycznych, politycznych czy militarnych w UE nie widział wcześniej…

W ocenie Bodnara nawet mimo oczywistego zagrożenia muzułmańskim terroryzmem nie można uznawać kryterium wiary jako przesłanki upoważniającej do tego, aby dana osoba została na terytorium Polski lub nie.

Pójście w kierunku takiego różnicowania i mówienie już na granicy, że chrześcijan wpuszczamy, a muzułmanów nie, jest bardzo niebezpieczne z punktu widzenia praw człowieka

— tłumaczy gość Polskiego Radia. Ciekawe, co będzie tłumaczył ofiarom ewentualnych zamachów prowadzonych przez bojowników Państwa Islamskiego, jeśli tacy trafią do Polski.

KL