Wynajęcie nawet niewielkiego mieszkania w Warszawie wiąże się w dużymi kosztami. Ale Bronisław Komorowski płaci za apartament w samym centrum najtaniej w stolicy - nawet 4 razy mniej niż cena rynkowa - informuje „Fakt”. Były prezydent ma do dyspozycji 140 mkw za jedyne 2100 zł. Wszystko przez to, że choć pożegnał się z urzędem, wciąż korzysta z przywilejów.

Komorowski był tak pewny zwycięstwa w ostatnich wyborach prezydenckich, że na czas dwóch kadencji wynajął swoje własne mieszkanie (159 mkw) na warszawskim Powiślu kancelarii podatkowej za ok. 10 tys. zł miesięcznie. Choć postąpił - delikatnie mówiąc - nierozważnie, to nie tylko na tym nie straci, ale jeszcze sporo zarobi, bo sam wynajmuje apartament o porównywalnej wielkości za jedynie 2100 zł. Jak to możliwe?

Według „Faktu” tuż przed odejściem z urzędu Komorowski podpisał umowę z Kancelarią Prezydenta, której jeszcze był zwierzchnikiem. Tym sposobem za stosunkowo niewielkie pieniądze może mieszkać wraz z rodziną w państwowym apartamencie do 30 czerwca przyszłego roku, ponieważ taki termin został zapisany w umowie. Chodzi o budynek w Śródmieściu - zaledwie 200 metrów od Belwederu. Oprócz czynszu Komorowski musi płacić tylko za prąd, ale co to jest przy tak niskich kosztach wynajmu!

Za takie pieniądze w stolicy można znaleźć dwupokojowe mieszkanie

— zauważa tabloid.

Jak powiedział gazecie pracownik Kancelarii Prezydenta, umowy zawartej przez Komorowskiego w ostatnim miesiącu urzędowania „praktycznie nie da się zerwać”.

Tak się robi „interesy” w III RP

bzm/”Fakt”


Prawdziwe oblicze Bronisława Komorowskiego w najnowszej książce Wojciecha Sumlińskiego „Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego”. Przeczytaj koniecznie!

Pozycja dostępna wSklepiku.pl.