W tej chwili Platforma Obywatelska jest zupełnie inną formacją niż ta, do której wstępowałam

— z Lidią Staroń, posłanką PO, która w sierpniu wystąpiła z tej partii, rozmawia na łamach nowego wydania tygodnika „wSieci” Andrzej Potocki.

Wywiad otwiera pytanie o powody wystąpienia z szeregów Platformy.

To była decyzja, która dojrzewała od dłuższego czasu. W końcu, kiedy usłyszałam, że parlamentarzyści mają „zostawiać sumienie za drzwiami”, nastąpił przełom. Przed laty wstępowałam do zupełnie innej formacji. Partia ta miała deklarację ideową, głosiła, że będzie przestrzegać wartości. W końcu opierała się na chrześcijańskim fundamencie ideowym, podobnie jak cała nasza cywilizacja. Sprawuję mandat poselski od 10 lat. Przedtem działałam w różnych organizacjach społecznych. Założyłam stowarzyszenie spółdzielców. Przez te wszystkie lata walczyłam o ludzi, pomagałam im, a przede wszystkim nie zamykałam oczu na ludzką krzywdę, bo tak mi właśnie nakazywało sumienie. W tej chwili Platforma jest zupełnie inną formacją niż ta, do której wstępowałam. Decyzję o wyjściu z PO podjęłam wcześniej, na początku tego roku

— mówi posłanka Staroń. Wyjaśnia dalej dlaczego mimo to została w partii jeszcze kilka miesięcy.

Chciałam dokończyć kilka istotnych spraw.

Posłanka wylicza sprawy, którymi zajmuje się i zajmowała podczas swojej aktywności w parlamencie. Mówi m.in. o projekcie ustawy o komornikach sądowych, który posłanka złożyła już 3 lipca 2013, przypomina również  o projektach z zakresu prawa spółdzielczego. Podkreśla:

Gdy widziałam, co się dzieje, poszłam do Trybunału Konstytucyjnego, by tam walczyć o prawa spółdzielców. TK potwierdził: obecne przepisy są niezgodne z konstytucją. Ustawodawca miał je zmienić. W Sejmie nadal czekały moje ustawy… Chciałam, zanim odejdę, właśnie te dobre zmiany dokończyć. Zmiany likwidujące patologie, wręcz wyzysk ludzi.

Jak podkreśla Lidia Staroń:

Takie prawo demoralizuje i zniewala. Przykłady można mnożyć (…) Nie mogłam więc jeszcze wtedy, w marcu, odejść z PO, ponieważ musiałam walczyć o zmianę przepisów, choćby tylko w zakresie orzeczenia TK. Te przepisy przedstawiłam pani premier. Wskazałam również niezbędne zmiany w ustawie o komornikach sądowych. Otrzymałam zapewnienie, że nowe prawo zostanie uchwalone jeszcze w tej kadencji, a procedowanie rozpocznie się od najbliższego posiedzenia Sejmu

— wyjaśnia Staroń.

Czy premier Ewa Kopacz dotrzymała słowa?

— pyta posłankę Andrzej Potocki.

Nie. Dlatego wiedziałam, że nic już nie zrobię. Złożyłam rezygnację. Od 6 sierpnia nie jestem członkiem Platformy.

Cały wywiad z posłanką Lidią Staroń w najnowszym numerze tygodnika „wSieci”, w sprzedaży od 31 sierpnia br., także w formie e-wydania na http://www.wsieci.pl/e-wydanie.html.