Teraz mają strach w oczach, bo idą wybory. A przez całą kadencję widać było tylko ich arogancję i pogardę dla ludzi

mówi Krystian Legierski w rozmowie z Robertem Mazurkiem na łamach pisma „Plus Minus”.

Działacz organizacji homoseksualnych przyznaje, że jego kampanijna „groźba” zagłosowania na Andrzeja Dudę została spełniona.

Głosowałem na Andrzeja Dudę. Zrobiłem nawet telefonem zdjęcie karty do głosowania. Wielu znajomych jest w szoku. (…) Nie głosowałem na niego dlatego, że jest takim świetnym, bliskim mi kandydatem, bo przecież tak nie jest. Byłem po prostu zdeterminowany, by odsunąć Platformę od władzy. I głos na Dudę był jedynym, co mogłem zrobić, bo samo niegłosowanie na Komorowskiego to było za mało

— tłumaczy.

Gdy Mazurek przypomina w miarę pozytywne nastawienie prezydenta elekta do ustawy o statusie osoby najbliższej - co ułatwiłoby sprawy urzędowe, choć formalnie nie byłoby nazwane związkiem partnerskim, Legierski reaguje entuzjastycznie:

Proszę pana, to byłoby świetne, a gdyby to jeszcze zrobił PiS, to byłoby coś niewiarygodnego, niesamowitego. Wielu gejów byłoby w ciężkim szoku. Bo przecież ci, których tak nienawidziliśmy, którzy mieli być naszym wrogiem numer dwa zaraz po Kościele, którzy pogardzali nami najbardziej, okazali się zupełnie inni. To oni wykonali gest w naszą stronę

— ocenia.

U dodaje:

Platforma obiecywała nam wiele i nie dała nic. PiS i Duda nie obiecywali zupełnie nic, a załatwiliby ważną sprawę

— czytamy.

Ale Legierski ma więcej oczekiwań wobec PiS niż tylko postulaty dot. homoseksualistów.

Chciałbym, by Duda i PiS spróbowali odmienić wdrażany przez Platformę model społeczny oparty na zasadzie: dajmy jeszcze więcej najbogatszym i najbardziej zaradnym, a z nich bogactwo spłynie na resztę kraju. (…) To ta nie działa i być może PiS spróbuje to zmienić

— ocenia.

I dodaje, że nie wierzy w zmiany w Platformie - zwłaszcza te personalne.

To są te zmiany? No niech próbują, ale ja im nie wierzę. Tym bardziej, że pozbędą się Sikorskiego, a na listy wejdzie Misiek Kamiński. (…) Ta zdegenerowana Platforma, zepsuta ośmioma latami rządzenia, tak bardzo ignorowała wszystkich wokół, że trzeba ich odsunąć, wstrząsnąć nimi

— zaznacza.

lw, „Plus Minus”