To kontynuacja ataku rozpoczętego w trakcie kampanii prezydenckiej

— ocenia przyjęcie sprawozdania nadzwyczajnej podkomisji ds. SKOK poseł Jerzy Szmit (PiS). Kierowana przez Marcina Święcickiego, główną ekonomiczną „twarz” Platformy podkomisja, zakończyła działalność.

Zamiast rzetelnych wniosków Święcicki uraczył odbiorców toporną publicystyką i - a jakże - apelem o powołanie komisji śledczej w sprawie spółdzielczych kas. Jasno widać, że SKOK-i znowu mają być wyborczym „paliwem” dla dogorywającej PO

Podkomisję powołano w marcu, a więc w szczycie kampanii prezydenckiej. Od początku było wiadomo, że jej celem jest robienie polityki – Święcicki wzywał przed swoje oblicze Andrzeja Dudę, a sprzyjające władzy media podbijały atmosferę, trąbiąc o „aferze SKOK”.

Podkomisja nie zrealizowała swojego zadania. Nie przedstawiono żadnych wniosków legislacyjnych, tylko ogólne tezy i pomysły posła Święcickiego. Jemu nie zależy na dobru polskiej spółdzielczości czy interesie członków kas, ale na wspieraniu lobby bankowego

-– mówi członek podkomisji, poseł Jerzy Szmit (PiS).

Wniosek posłów PiS by odrzucić sprawozdanie Święcickiego przepadł w głosowaniu w stosunku 5 do 7. Odrzucono też propozycję włączenia do pokomisyjnego dokumentu sprawozdania przygotowanego przez parlamentarzystów PiS.

Nasz raport zawierał konkretne rozwiązania prawne, był rzetelny i merytoryczny. Ale nie o to przecież panu Święcickiemu chodziło

-– mówi Jerzy Szmit, który aktywnie polemizował z Marcinem Święcickim podczas trzygodzinnych obrad zamykających pracę podkomisji.

Zdaniem parlamentarzysty przyjęte w pośpiechu sprawozdanie to „ucieczka do przodu” przed zbliżającym się rozstrzygnięciem Trybunału Konstytucyjnego, który sprawdza zgodność szergu kluczowych regulacji ustawy o SKOK z ustawą zasadniczą.

To jest zły dokument

-– kwitował krótko inny poseł PiS, Jerzy Żyżyński.

DA