Po zwycięskim, dla Andrzeja Dudy, wyścigu o prezydenturę Internet zalały memy, zapowiadające rozliczenie nowo wybranej Głowy Państwa z przedwyborczych obietnic.

Sytuacja była o tyle zabawna, że prezydent jeszcze nawet nie zaczął urzędować, nie został zaprzysiężony, a już próbowano go rozliczać. Przy czym te same osoby, który są tak pamiętliwe w sprawie obietnic Dudy, jakoś się nigdy nie kwapiły do rozliczania Donalda Tuska, który gotów był obiecać, ja niegdyś Leszek Miller, nawet, że gruszki urosną na wierzbie. Długo żywy był żart, że nikt tyle nie da, co Tusk obieca. Pamięć wyborców jest jednak krótka i wybiórcza. Zwłaszcza pewnej części wyborców.

Na szczęście pierwszy dzień oficjalnego urzędowania nowo wybranej Głowy Państwa w Pałacyku MSZ już przybliża nas do spełnienia jednej z obietnic, a mianowicie tej dotyczącej cofnięcia pseudo reformy edukacji. Przypomnijmy, że Andrzej Duda spotykał się w kampanii z przedstawicielami Fundacji rzecznik Praw Rodziców, słuchając uważnie argumentów dotyczących skutków przedwczesnego wysyłania dzieci do szkoły. Dziś prezydent - elekt znalazł czas (którego nie znalazła wcześniej szefowa MEN) na spotkanie z prof. Davidem Whitebreadem, z Uniwersytetu Cambridge, który prowadzi badania nad skutkami wczesnego rozpoczynania edukacji szkolnej.

Profesor jest ekspertem wspierającym akcję „Too much, to soon” (Zbyt wiele, zbyt wcześnie), prowadzoną przez ruch Save the Childhood (ocalić dzieciństwo), który działa na rzecz podwyższenia wieku sztywnej, szkolnej edukacji w Zjednoczonym Królestwie.

Zapytany przeze mnie w poniedziałek profesor, co zamierza dziś powiedzieć prezydentowi Dudzie odpowiedział, że podzieli się z nim swoją wynikami badań, z których jednoznacznie wynika, że rozpoczynanie edukacji szkolnej wcześniej, niż w wieku siedmiu lat nie jest dobre dla dzieci, gdyż dopiero w tym wieku większość z nich jest emocjonalnie dojrzała do rozpoczęcia nauki. Prof. Whitebread próbuje przekonywać polityków w różnych krajach, by podejmując decyzje dotyczące edukacji dzieci, brali pod uwagę głównie ich dobro. To powiedział także prezydetowi-elektowi. Na spotkaniu byli obecni także przedstawicie Fundacji Rzecznik Praw Rodziców. To właśnie na ich zaproszenie przyjechał do Polski Whitebread.

Szkoda tylko, że spotkanie z profesorem Whitebreadem było zamknięte dla mediów. Zdecydować o tym miał Krzysztof Szczerski. A przecież dziesiątki tysięcy rodziców, którzy oddali głos na Andrzeja Dudę, wierząc w obietnicę zatrzymania reformy lub chociaż przyznania rodzicom prawa do decydowania w sprawie edukacji własnych dzieci, czekają na każdy ruch i każde słowo prezydenta-elekta w tym kierunku. Spotkanie ze światowej sławy ekspertem w dziedzinie edukacji jest pierwszym krokiem we właściwym kierunku.