Andrzej Duda weźmie udział w debacie, niezależnie od obecności Bronisława Komorowskiego - potwierdza szefowa jego sztabu Beata Szydło.

Taka debata należy się wyborcom. Andrzej chce być prezydentem dialogu

— mówi w rozmowie z „Rzeczpospolitą”.

Posłanka podkreśla, że Andrzej Duda apeluje również o debatę jeden na jeden z Bronisławem Komorowskim, której jej zdaniem przed pierwszą turą oczekują Polacy.

We wszystkich badaniach większość wyborców chciałaby taką debatę zobaczyć. Niestety Komorowski wciąż uchyla się i nie chce rozmawiać

— zaznacza posłanka PiS.

Uchyla się jednak od odpowiedzi na pytania czy przed drugą turą Duda będzie zabiegał bezpośrednio o poparcie Pawła Kukiza, Magdaleny Ogórek i Janusza Korwin-Mikkego.

Andrzej Duda przede wszystkim zabiega o poparcie Polaków. Andrzej ma konkretny, kompleksowy program oraz doskonały kontakt z ludźmi – wystarczy zobaczyć, jakie emocje budzą jego spotkania w powiatach

— mówi Beata Szydło.

Ucina też spekulacje na temat ewentualnego powołania Andrzeja Dudy na stanowisko premiera po jesiennych wyborach parlamentarnych.

Po jesiennych wyborach premierem będzie Jarosław Kaczyński

— zapewnia.

Szydło przekonuje też, że przywrócenie wieku emerytalnego 60 lat dla kobiet i 65 dla mężczyzn jest nie tylko możliwe, ale przede wszystkim konieczne. Przypomina, że Andrzej Duda mówi o konieczności odbudowy polskiego przemysłu, zmianie systemu podatkowego na taki, który preferowałby inwestorów, przedsiębiorców, pobudzenie konsumpcji.

To jest sposób na szukanie pieniędzy. Czas, żeby w Polsce również niektórzy eksperci zrozumieli, że rzecz nie polega na zabieraniu jednym, żeby dać drugim, ale na tworzeniu warunków, żeby wszyscy mogli korzystać ze wzrostu gospodarczego, a nie tylko wybrane grupy.

Na pytanie, jak zatrzymać exodus młodych Szydło odpowiada, że ludzie nie będą wyjeżdżać z Polski, jeżeli będą mieć tutaj pracę, zarobki na poziomie europejskim, sprawnie działające państwo, szanse na mieszkanie.

Jeżeli kolejne tysiące ludzi wyjadą z Polski, to nawet największe oszczędności budżetowe nie wystarczą

— zauważa.

Zauważa też, że Polsce jest potrzebna poważna debata emerytalna.

Państwo polskie nie może dłużej pozwalać sobie na trwonienie swojego największego bogactwa, jakim są jego obywatele.

— podkreśla i zwraca uwagę, na niekonsekwencje w obietnicach składanych przez obecnego prezydenta.

W 2010 roku w kampanii mówił, że nie jest zwolennikiem podnoszenia wieku emerytalnego i podatków. Po kampanii już jako Prezydent podpisał ustawy podnoszące i wiek emerytalny i podatki. Tyle warte są jego obietnice.

— mówi Beata Szydło.

Szefowa sztabu Andrzeja Dudy zapewnia, że likwidacja KRUS nie jest w tej chwili możliwa. Na pytanie o to jak pokryć koszta postulowanego przez Andrzeja Dudę podniesienia kwoty wolnej od podatku, Szydło odpowiada:

To nie jest tylko kwestia oszczędności, ale także stworzenia możliwości większych wpływów budżetowych. A te będą efektem większej konsumpcji, inwestycji, tworzenia miejsc pracy i zatrzymania exodusu młodych ludzi. Polska ma jedną z najniższych kwot wolnych od podatku w Europie, jesteśmy na końcu stawki, jeżeli chodzi o wysokość wynagrodzeń. Za to jesteśmy czempionami, jeżeli chodzi o zatrudnianie na umowach śmieciowych. Zlikwidujmy je i zwiększmy kwotę wolną od podatku, a młodzi Polacy będą zarobione w Polsce pieniądze wydawać w rodzimej gospodarce, co pobudzi jej rozwój.

Szydło kategorycznie zaprzecza jakoby SKOKi finansowały kampanię Andrzeja Dudy, zaś na pytanie czy na polskiej scenie politycznej jest miejsce dla nowego ugrupowania firmowanego przez Leszka Balcerowicza odpowiada:

Dzisiejsze problemy Polski biorą się między innymi z eksperymentu pana Leszka Balcerowicza, przeprowadzonego w latach 90-tych. Polski nie stać na kolejny plan Balcerowicza

— podkreśla.

ansa/ Rp.pl

Cała rozmowa na stronie Rzeczpospoplitej