Dzisiaj wieczorem minister Cezary Grabarczyk złożył dymisję na ręce premier Ewy #Kopacz. Dymisja została przyjęta - poinformowała Kancelaria Premiera.

Informację potwierdziła na antenie TVN24 rzeczniczka rządu Małgorzata Kidawa-Błońska.

Dodała, że doszło do spotkania Ewy Kopacz z ministrem Grabarczykiem.

Poinformował (panią premier - red.) również o przyczynach, dla których składa tę dymisję. Nie czuje się winny, nie uważa, że zrobił coś niewłaściwego, ale podjął taką decyzję dla dobra urzędu. Nie może być burzy medialnej i tego typu wątpliwości wokół ministra sprawiedliwości

— powiedziała Kidawa-Błońska.

Na chwilę obecną nie ma zarzutów, nie ma więc również konsekwencji partyjnych. Nadal jest członkiem i wiceprezesem Platformy Obywatelskiej

— odpowiedziała zapytana czy minister zostanie zawieszony w prawach członka PO.

Sam Grabarczyk  na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości umieścił następujące oświadczenie:

W dniu dzisiejszym na ręce Prezesa Rady Ministrów – Pani Ewy Kopacz – złożyłem rezygnację z zajmowanego stanowiska Ministra Sprawiedliwości.

Moja rezygnacja leży w interesie Państwa i wymiaru sprawiedliwości. Nie może być wątpliwości co do osoby pełniącej funkcję Ministra Sprawiedliwości, w szczególności, gdy od 1 lipca 2015 r. wejdzie w życie nowelizacja kodeksu postępowania karnego.

Z uwagi na fakt, iż w toczącym się postępowaniu występuję w charakterze świadka – nie mogę komentować przedmiotowej sprawy. Zależy mi na jej szybkim wyjaśnieniu.

Nigdy nie wpływałem na decyzje procesowe Prokuratorów prowadzących postępowanie.

Pierwszy mój kontakt z Prokuraturą w niniejszej sprawie nastąpił podczas mojego przesłuchania w dniu 20 kwietnia 2015 r.

Dziękuję współpracownikom, instytucjom i partnerom społecznym za współpracę. Liczę, że ustawa o nieodpłatnej pomocy prawnej, która została skierowana do Sejmu, zostanie uchwalona przed końcem kadencji.

W ubiegły czwartek Cezary Grabarczyk został przesłuchany przez prokuraturę w Ostrowie Wielkopolskim w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości, do jakich miało dochodzić w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Łodzi przy egzaminach i wydawaniu zezwoleń na broń palną. Policjanci z Łodzi mieli załatwiać VIP-om broń bez konieczności zdawania egzaminów.

Tego dnia sam Grabarczyk potwierdził w rozmowie z dziennikarzami, że został „zaproszony przez prokuratora na przesłuchanie” i był przesłuchiwany w charakterze świadka. Nie chciał jednak mówić o szczegółach tej sprawy. Nie jestem gospodarzem tego postępowania i nigdy do tej pory nie komentowałem postępowań, które są w toku. Tak samo uczynię i tym razem - zaznaczył wówczas. Minister potwierdził, że ma pozwolenie na broń, dodając przy tym, że otrzymał je „poprzez procedurę uzyskania pozwolenia”. Pytany, czy procedura ta przebiegła w sposób prawidłowy, odpowiedział: To jest w tej chwili weryfikowane.

Według doniesień medialnych - minister nie przystąpił zgodnie z wymogami prawnymi do egzaminu na strzelnicy. Mimo to pozwolenie otrzymał.

Zgodnie dzisiejszymi doniesienia RMF FM postawienie zarzutów ministrowi sprawiedliwości Cezaremu Grabarczykowi rozważał prokurator Krzysztof Drygas. I został odsunięty od śledztwa.

Sam prokurator Drygas potwierdził tylko, że został odsunięty od śledztwa, ale nie wie co było przyczyną tej decyzji.

CZYTAJ TEŻ:

Śledczy próbowali zatuszować sprawę Grabarczyka? Znikające dowody i specjalny nadzór nad śledztwem

ansa/TVP Info/TVN24/PAP