Andrzej Duda w RM: „Komorowski grzecznie podpisał podniesienie wieku emerytalnego. Okazał się prezydentem rządu, a nie wszystkich obywateli"

fot. M. Czutko
fot. M. Czutko

O kompetencjach prezydenta, o tym jak powinny one być używane mówił kandydat na prezydenta Andrzej Duda w „Rozmowach Niedokończonych” na antenie Radia Maryja.

Często słychać, że ludzie mówią, że kompetencje prezydenta są niewielkie. Ale ja bym z tym uważał, bo akurat prezydent, jako jedyne stanowisko w Polsce jest - jak mówi konstytucja - wybierany w wyborach powszechnych. Nikt inny nie ma takiego mandatu, za nim stoi siła tych, którzy go wybrali. Nawet jeśli momentami jego kompetencje nie są silne, choć ja bym z tym dyskutował, bo przecież ma inicjatywę ustawodawczą, a przede wszystkim możliwość zawetowania ustawy. Żadna ustawa w Polsce nie wejdzie w życie bez podpisu prezydenta

— podkreślał Andrzej Duda.

Każda podwyżka podatków jest związana z podpisem prezydenta. Rozmawiałem ostatnio z pracownikami z Lubina, z zagłębia miedziowego. Mówiliśmy o tzw. podatku miedziowym, przez który, jak oni mi mówili wydobycie tego surowca stanęło na krawędzi opłacalności. No, ale przecież prezydent Komorowski to podpisał. Bez jego podpisu tego podatku by nie było

— mówił kandydat PiS. Jak dodał „prezydent ma w ręku bardzo silne narzędzia, właśnie po to, aby kontrolować zmiany”.

To weto, to jest w moim mniemaniu taki „kubeł zimnej wody”, który prezydent może wylewać na większość parlamentarną jeśli uważa, że zmiany mogą być antyspołeczne

— diagnozował europoseł PiS na antenie Radia Maryja.

Z perspektywy tej pięcioletniej kadencji najtragiczniejsza jest ustawa podnosząca wiek emerytalny. W swojej kampanii Bronisław Komorowski mówił, że nie jest za obligatoryjnym podniesieniem tego wieku. Donald Tusk w kampanii wyborczej także mówił, że wieku nie podniesie. Według mnie właśnie dzięki temu wygrał wybory. Gdyby uczciwie powiedział, że ten wiek zostanie podniesiony, to wyborów by nie wygrał, bo napięcie społeczne było wtedy ogromne. I wtedy prezydent powinien powiedzieć: nie, nie zgadzam się, bo kłamiecie, bo co innego obiecywaliście w kampanii wyborczej. Ale prezydent Komorowski grzecznie podpisał tę ustawę, okazał się prezydentem nie wszystkich obywateli, tylko prezydentem rządu

— ocenił Duda.

Ja uważam, że należy wrócić do poprzedniego wieku emerytalnego i podjąłem zobowiązanie, że po wygranych wyborach do tego doprowadzę. Władza w tej sprawie ludzi nie słucha, nawet utopiona została inicjatywa obywatelska, do referendum przecież nie dopuszczono

— przypomniał kandydat. Przedstawił także własną analizę obecnego rynku pracy w Polsce.

Z jednej strony ludzie muszą pracować do 67 roku życia, a z drugiej strony do szkół idą sześciolatki po to, aby młodzi ludzie wcześniej weszli na rynek pracy. A skąd oni mają mieć etaty, skoro one są zablokowane przez tych starszych. Powstała taka dziura, bo nie ma realnego planu, aby gdzieś tam w środku wcielić w życie plan tworzenia miejsc pracy

— mówił Andrzej Duda.

Jak można mówić, że jest się kandydatem obywatelskim, kiedy wszystkie obywatelskie projekty zostały odrzucone?

— zastanawiał się Andrzej Duda podsumowując propagandowe slogany Komorowskiego.

Dalsza część rozmowy dotyczyła polityki historycznej i tzw. nowoczesnego patriotyzmu, o którym bardzo często mówi obecny prezydent.

Wydaje mi się, że warto tutaj przytoczyć to, co ostatnio powiedział pan Andrzej Gwiazda. Patriotyzm jest jeden, ale na różne, czasem nowoczesne sposoby można je wypełniać”. Musi powstać w naszym kraju Muzeum Żołnierzy Wyklętych, tak jak dzięki panu profesorowi Lechowi Kaczyńskiemu powstało Muzeum Powstania Warszawskiego. To powinno być miejsce, gdzie każda szkolna wycieczka zostanie przez wychowawcę zabrana i to będzie element szkolnego programu

— stwierdził Duda i przypomniał słowa marszałka Piłsudskiego, że „Naród, który nie pamięta o swojej historii nie jest narodem, a jedynie przypadkową zbiorowością”.

Spotkałem się ostatnio z nauczycielami, którzy mówili mi o ograniczaniu nauczania historii. Pytali czemu to ma służyć? Rozbiciu naszej zbiorowości? Wdrukowaniu nam czegoś, co nie miało miejsca? To są bardzo ważne pytania, należy zrobić wszystko żeby nauka historii wróciła do szkół w poprzednim wymiarze. Żeby człowiek, który kończy szkołę wiedział co mamy za sobą. Abyśmy nie mieli kompleksów, abyśmy nie dali wtłoczyć się w taka rolę człowieka, któremu da się wepchnąć w rolę, której nie chce, który ma wykonywać gorsza pracę, bo ma kompleksy

— mówił Andrzej Duda.

Kandydat PiS mówi także o bezpieczeństwie narodowym, którym szafuje w swoich hasłach wyborczych Bronisław Komorowski.

Słyszymy teraz głos prezydenta Komorowskiego o zgodzie i bezpieczeństwie. Przez ostatnie lata nie słyszałem jego głosu, kiedy minister Rostowski zmniejszał wydatki na armię, nie słyszałem takiego głosu, kiedy ślimaczyła się budowa gazoportu w Świnoujściu, który dałby nam niezależność energetyczną. Nie zabierał także głosu, kiedy pani premier Kopacz zgodziła się na dekarbonizację przemysłu, czyli odejście od węgla

— wyliczał kandydat Prawa i Sprawiedliwości.

Prowadzący audycję przeszedł następnie do części, w której Andrzej Duda miał okazję porozmawiac o kwestaich światopoglądowych.

Jestem praktykującym katolikiem. W modlitwie znajduję oparcie, tak zostałem wychowany. (…) Trudno jest mi zrozumieć ludzi, którzy w ogóle nie wierzą w istnienie Siły Wyższej, która się nami opiekuje

— przyznał Duda.

To związek mężczyzny i kobiety, bez dwóch zdań, czymże innym mogłoby być. Ma rolę przede wszystkim prokreacyjną

— odpowiedział na pytanie o małżeństwo.

Związki homoseksualne są sprzeczne z istotą małżeństwa. Małżeństwo nie jest do zabawy, bo ma wielką rolę, także państwowotwórczą. A tamte związki nie, porównywanie tych bytów według mnie nie powinno w ogóle mieć miejsca

— stwierdził europoseł.

Jeśli chodzi o in vitro, jako człowiek, jako katolik jestem przeciwko, bo to jest coś, co nie jest naturalne. Czasem jest tak, że kobieta i mężczyzna nie mogą mieć dzieci i podejmują pewne próby. Ja mam córkę i jestem spełnionym człowiekiem, rozumiem, że ludzie starają się z wszystkich sił, bo taki jest sens związku kobiety i mężczyzny. Ale mam świadomość., że to jest to działanie sprzeczne z naturą

— przyznał kandydat Prawa i Sprawiedliwości. Dodał także, że sprawa „in vitro” wymaga w Polsce prawnego uregulowania, ale proponowany obecnie projekt ustawy jest „nie do przyjęcia, bo ten projekt po prostu nie chroni życia”. Andrzej Duda powiedział także, że jest zdecydowanym przeciwnikiem aborcji.

Są tylko dwie możliwości, w których przerwanie ciąży można by rozważać. Jeśli nie byłoby szans, aby dziecko przeżyło i druga, jeśli należałoby wybierać, czy przeżyje dziecko i matka

— stwierdził Andrzej Duda. Inne możliwości nawet zastanawiania się nad przerwaniem ciąży wykluczył.

źródło: radiomaryja.pl/WUj

CZYTAJ TAKŻE: Andrzej Duda w Telewizji Trwam: „Jako prezydent chcę dać pierwszy impuls do naprawy polskiego państwa!”

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...