Tanie państwo? Na pewno nie pod żyrandolem u Bronisława Komorowskiego! Prezydent nie szczędzi publicznego grosza (co tam grosza…) na pensje dla swych podwładnych.

Jak podaje „Fakt”, średnia pensja w Kancelarii Prezydenta wynosi 9205 zł. Nawet Ewa Kopacz, która sprawuje rzeczywistą władzę, nie płaci lepiej swoim ludziom. Średnia pensja w jej kancelarii to 7768 zł.

Lepiej, ale nie tak dobrze jak u Komorowskiego, zarabiają podwładni Radosława Sikorskiego. Średnia pensja w Kancelarii Sejmu to 8183 zł. Najsłabiej, ale nadal bardzo dobrze, zarabiają podopieczni Bogdana Borusewicza. W Kancelarii Senatu średnie pobory wynoszą 7510 zł.

„Fakt” przewiduje, że zarobki w najwyższych instytucjach państwowych będą wkrótce jeszcze wyższe, bo rząd zapowiada odmrożenie płac w budżetówce.

Miało być tanie państwo, ale już dziś na funkcjonowanie Kancelarii Prezydenta, Premiera, Sejmu czy Senatu wydajemy ponad 850 mln zł rocznie

— zauważa gazeta.

Według wyliczeń „Faktu”, na funkcjonowanie zaplecza Komorowskiego, Kopacz, Sikorskiego i Borusewicza płacimy codziennie 2,3 mln zł! A miało być tanie państwo…

JKUB/”Fakt”


Prawdziwe oblicze Bronisława Komorowskiego w najnowszej książce Wojciecha Sumlińskiego „Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego”. Przeczytaj koniecznie!

Do nabycia wSklepiku.pl.