To, że Macierewicz zniszczył WSI to hańba!

mówił Bronisław Komorowski na antenie Radia Zet, odnosząc się do swoich związków z Wojskowymi Służbami Informacyjnymi.

Prezydent pytany, czy WSI były przedłużeniem moskiewskich wpływów w Polsce, mocno się obruszył.

Takie rzeczy trzeba udowodnić - nawet pan prezydent Lech Kaczyński tego rodzaju nonsensownym pomówieniom Antoniego Macierewicza nie dał wiary i nie ujawnił materiałów przygotowanych przez komisję. Może to by dało do myślenia. WSI? To był polski wywiad i kontrwywiad! Hańbą było jego zniszczenie tak, jak to zrobiło PiS. (…) Moje związki z WSI polegały na tym, że podlegały mi jako ministrowi. To, że Macierewicz zniszczył WSI to hańba!

— ocenił.

Prezydent żalił się też obecnej w Belwederze Monice Olejnik na „niepowagę” Andrzeja Dudy.

To dosyć oryginalne, że w ten sposób wypowiada się człowiek, który zarabia w euro, widać, że mu to nie przeszkadza… To jasne i oczywiste - odsunąłem debatę na ten temat po wyborach parlamentarnych. Szkoda bić piany - nie ma takiej możliwości dopóki Polska nie spełni kryteriów

— zaznaczył.

CZYTAJ WIĘCEJ: Komorowski traci nerwy i wyzywa Dudę: „Kramarz chyba zapomniał, że zarabia w euro!”

Przekonywał jednak, że potencjalne wejście Polski do strefy euro byłoby korzystne dla naszej gospodarki.

Dzisiaj trzeba mówić o spełnieniu kryteriów, by polska gospodarka jak najlepiej funkcjonowała, a o tym, czy wejdziemy do strefy euro zadecyduje przyszły parlament, bo jest blokada w konstytucji. (…) Więc to fantazje, czysto wyborcze zagranie, by zrobić wrażenie, że szykuje się gwałtowna decyzja

— mówił.

Prezydent dodawał, że „bronkomarket” otwarty przez sztab kandydata PiS „dziwnie przelicza ceny”.

Litwa, Słowacja przyjęły euro i chyba tam takich wzrostów cen nie było. Mój kontrkandydat zarabia w euro i mam nadzieję, że je chociaż zamienia na złotówki zanim wpłaci do banku, bo byłoby nie fair…

— tłumaczył.

Dopytywany o powiązania ze SKOK Wołomin, deklarował, że nie ma z tym nic wspólneog.

Zdjęcie jest zrobione podczas premiery filmu, gdzie reżyser przedstawiał mi sponsorów, którzy włożyli pieniądze na ten film, wszystkich po kolei. (…) Robię setki zdjęć, a w kwestii SKOK musi się tłumaczyć PiS i pan Bierecki - i niech się tłumaczą. Nie trzymałem ani złotówki w żadnym SKOK, ani nikogo nie znałem! Panom z PiS chodzi o to, by stawiać tego rodzaju nonsensowne pytania

— ocenił.

I apelował, by „pytania” zamienić w ostre oskarżenia.

Gdyby oskarżyli wprost - natychmiast do sądu! Liczę, że nie będziecie się tchórzliwie chować za pytaniami

— tłumaczył Komorowski, zapewniając, że wtedy pójdzie do sądu wyborczego.

Wrócił też do podziału na „Polskę radykalną” i „Polskę racjonalną”. Jego zdaniem trzeba szukać kompromisów, a radykalizm?

Przejawia się tym, że słyszy się tylko własne racje, nie chce się kompromisu, zaostrza się podziały. Przykładem jest ustawa, w której PiS chciało karać dwoma latami więzienia za in vitro. To nie jest racjonalne, to jest radykalne i niemądre

— zaznaczył.

I dodawał, że liczba podpisów Andrzeja Dudy (1,6 mln) nie robi na nim wrażenia.

My się nie ścigamy na liczbę podpisów. Nie przywiązuję do tego żadnej wagi - chodziło o to, by z bezpieczną górką złożyć podpisy, bo ścigać się trzeba na programy, dokonania dla Polski, a nie ilość podpisów, albo to, kto kiedy złożył. Można politykę uprawiać w sposób poważny albo niepoważny

— stwierdził.

Prezydent powiedział też, że „nie będzie się ścigał na happeningi”. Dopytywany o spadające notowania, odparł, że druga tura „to rzecz absolutnie normalna” i „nie widzi w niej tragedii”.

Jednocześnie liczba osób, które chcą na mnie głosować zmniejszyła się, ale poziom zaufania utrzymał się na poziomie 74%. Oznacza to, że ufają mi także ci, którzy nie chcą na mnie głosować

— zaznaczył.

Olejnik pytała też, czy prezydent „nie obawia się, że prawdziwa kampania ruszy dopiero 10/04 bo znowu usłyszymy, że >ma pan krew na rękach<”. Komorowski odparł, że rocznicę chce przeżyć godnie, a na fakt, że inni będą szukać „agresji” nie może nic poradzić.

svl, Radio Zet


Prawda o stanie Polski! W najnowszej książce Andrzeja Nowaka, Adama Bujaka i Janusza Koweckiego pt.„Wygaszanie Polski 1989-2015”.

Dwudziestu jeden wybitnych autorów – naukowców, publicystów, posłów, specjalistów z wielu dziedzin dokonuje niezwykle trafnej, przenikliwej analizy obecnej sytuacji w naszym kraju.