TRZY PYTANIA DO... Andrzeja Dudy. "W USA byłoby czymś nie do pomyślenia, żeby urzędujący prezydent nie chciał wziąć udziału w debacie"

fot. PAP/Jakub Kamiński
fot. PAP/Jakub Kamiński

W Stanach Zjednoczonych byłoby nie do pomyślenia, żeby urzędujący prezydent nie chciałby wziąć udziału w debacie

— mówi portalowi wPolityce.pl Andrzej Duda, kandydat Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta.

wPolityce.pl: Jakie są państwa dalsze plany w kampanii? Platforma podkreśla, że nawet kilka takich spektakularnych konwencji wam nie pomoże? Takowe w ogóle są brane pod uwagę?

Andrzej Duda: (śmiech) Oczywiście, że mamy plany, także dotyczące takich wydarzeń o charakterze konwencyjnym. Natomiast przede wszystkim realizujemy naszą strategię. Także dzisiaj realizuję dalszy etap odwiedzania Polaków, tych moich spotkań w powiatach. Dzisiaj będą te spotkania w Małopolsce: w Miechowie o Olkuszu. Kampania jest realizowania, według planu, który sobie założyliśmy – spokojnie i konsekwentnie.

Pan cały czas zaprasza prezydenta Komorowskiego do debaty jeszcze przed pierwszą turą. Czy rozważa pan na przykład zorganizowanie debaty dla wszystkich kandydatów, gdzie nieobecność Bronisława Komorowskiego byłaby wyraźnie zaznaczona pustym krzesłem? Tak było podczas wyborów na prezydenta Warszawy.

Nie zastanawiałem się nad tym. Dla mnie istotna jest debata merytoryczna z urzędującym prezydentem. A to oznacza jego obecność, to jest dla mnie sprawa priorytetowa. Ja bym takiej debaty chciał, ona jest naturą demokracji, naturą takich wyborów jak wybory prezydenckie. W Stanach Zjednoczonych byłoby nie do pomyślenia, żeby urzędujący prezydent nie chciałby wziąć udziału w debacie. Niektórzy komentatorzy mówią, że jest to w ogóle element dyskwalifikujący.

Najnowsze sondaże – ten np. dla „Faktów” pokazuje, że Bronisławowi Komorowskiemu liczba wyborców spada, panu rośnie i że II tura jest bardzo prawdopodobna. Takie wyniki pana cieszą czy może jednak idzie to zbyt wolno? Do wyborów tylko trzy miesiące…

Nie zastanawiam się nad tym, czy to jest sukces czy nie. Natomiast jest dla mnie pewnym znakiem – chociaż do sondaży podchodzę z rezerwą – że ten spadek notowań prezydenta Komorowskiego to jest 18 punktów procentowych. Myślę, że on może wynikać z tego – chociaż ponownie zwracam uwagę na wiarygodność sondaży – że zaczęliśmy dyskusję na temat prezydentury i tego jak ona powinna być oceniana. Teraz Polacy oceniają prezydenturę Bronisława Komorowskiego.

rozmawiała Magdalena Czarnecka

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...