W tytule wywiadu dotyczącego konwencji Rady Europy o przeciwdziałaniu i zwalczaniu przemocy (CAHVIO) z posłem Antonim Mężydło, jaki ukazał się 6 lutego 2015 r. na portalu Wpolityce.pl, pojawia się zadziwiające stwierdzenie: „Jestem konserwatystą i dziwię się posłom PiS, którzy stanęli po stronie przemocy wobec kobiet”.

W tym jednym prostym stwierdzeniu znajdują się dwie nieprawdziwe tezy.

Na zapewnienie o konserwatyzmie Pana Posła odpowiem cytatem z wypowiedzi prof. Jadwigi Staniszkis, wybitnej polskiej socjolog: Ten dokument ma kluczowe znaczenie, bo jest wehikułem demontażu rodziny. Skoro konwencja dotyczy przemocy wobec kobiet i w rodzinie, a wprowadza się do niej definicję płci, jako kategorii społecznej i kulturowej, to w ten sposób zmienia się charakter rodziny. Nie trzeba być już kobietą i mężczyzną, a przypomnę, że taka definicja jest w polskiej konstytucji. Wystarczy czuć się kobietą i mężczyzną albo odgrywać takie role społeczne i już możemy mówić o rodzinie (….) to jest strategia demontażu”. (Rzeczpospolita 18-19.10.2014 r. „Trwa cicha rewolucja”).

Drugi problem warto omówić szerzej, bo wielu z tych, którzy opowiedzieli się za konwencją CAHVIO twierdzi, że uczynili tak w celu ochrony przed przemocą.

Uważam, że znacznie więcej przemawia za tezą przeciwną. Ta konwencja ma charakter wyraźnie proprzemocowy. Oto argumenty:

1. Bez wątpienia konwencja CAHVIO zmierza do głębokich zmian społecznych, np. w art. 12 mówi: Strony stosują niezbędne środki, aby promować zmianę społecznych i kulturowych wzorów zachowań kobiet i mężczyzn (…) opartych na stereotypowych rolach kobiet i mężczyzn.

Odnosi się zatem krytycznie do stereotypowych, czyli typowych relacji kobiet i mężczyzn. Takie typowe role kobiety i mężczyźni realizują w małżeństwie czy opartej na nim rodzinie. Konwencja wyraźnie wskazuje, że w tej dziedzinie ma nastąpić zmiana, a więc takie relacje nie będą wspierane. Na to wsparcie mogą natomiast liczyć role niestereotypowe. Nie określa natomiast, jakie są te niestereotypowe role. Możliwości jest bardzo wiele, od promowania związków osób tej samej płci po popieranie samotnego wychowania dzieci.

Podobnie art. 14 mówi: Strony podejmują niezbędne działania, by wprowadzić na wszystkich poziomach nauczania treści (…) dotyczące niestereotypowych ról kobiet i mężczyzn. Świadczy to o determinacji w marginalizacji wspólnot podstawowych, jakimi są małżeństwo i rodzina oraz o pozbawianiu rodziców prawa do wychowywania dzieci zgodnie ze swoimi przekonaniami. Konwencja mówi także, że odpowiedzialność za przemoc leży po stronie religii (bez wymieniania jakiej, a więc także katolickiej), tradycji (bez precyzowania jakiej), co daje otwarte pole do demontażu społecznego.

2. Powstaje pytane czy atakowanie małżeństwa i rodziny spowoduje zmniejszenie przemocy w relacjach pomiędzy ludźmi? Oczywiście, że nie. Na przykład stanie się przyczyną jeszcze większej liczby rozwodów, co pozbawi wiele dzieci prawa do wychowania w rodzinie pełnej i jest wobec nich przejawem przemocy. Spowoduje też osłabienie więzi międzyludzkich i poczucie osamotnienia, co wywoła różnorakie następstwa, m. in. samobójstwa – to klasyka socjologii.

3. W szeregu krajów europejskich, w tym w Szwecji, Danii i Norwegii już dość dawno wprowadzono działania przewidziane przez konwencję CAHVIO. Badania Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej pokazują, że nie przyniosły one pozytywnych rezultatów. Poziom przemocy wobec kobiet jest tam znacznie wyższy niż w Polsce. (http://www.ordoiuris.pl/analiza-projektu-ustawy)

4. Konwencja CAHVIO nie wnosi żadnych nowych rozwiązań z punktu widzenia przeciwdziałania przemocy. Polskie prawo i praktyka posiada instrumenty przeciwdziałania temu zjawisku. Trzeba przypomnieć, że obowiązki wynikające z ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie obecnie wykonują pracownicy socjalni, nauczyciele, lekarze, kuratorzy, policjanci. Są to setki tysięcy przeszkolonych pracowników! W każdej, nawet najmniejszej, gminie funkcjonuje zespół interdyscyplinarny zajmujący się zjawiskiem przemocy. Od kilku lat problem ten jest priorytetowy, pochłania ogromną energię i środki finansowe. Warto także przypomnieć, że z badania OBOP w 2012 r. wynika, że ok. 9% osób doznało przemocy domowej. Według tego samego badania , tyle samo osób doświadczyło przemocy w bliższym lub dalszym środowisku zamieszkania, choć o tym już nie mówimy.

Subiektywne przekonanie i uspokajanie sumień tych, którzy opowiadają się za wprowadzeniem konwencji CAHVIO i usprawiedliwiają się działaniem przeciwko przemocy, nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, jaką wprowadza ten dokument. Podważając ład społeczny, znaczenie rodziny, religii i pozytywnej tradycji, sprzyja ona przemocy i samotności oraz jest niezwykle destrukcyjna dla życia społecznego.