Andrzej Duda do prezydenta Komorowskiego: Apeluję do Pana Prezydenta, aby nie ratyfikował Pan Konwencji

Fot. PAP/Tomasz Gzell;PAP/Paweł Supernak
Fot. PAP/Tomasz Gzell;PAP/Paweł Supernak

Apeluję do Pana Prezydenta, aby nie ratyfikował Pan Konwencji

— pisze w liście do Bronisława Komorowskiego Andrzej Duda.

W rekcji na decyzję Sejmu, który wydał zgodę na ratyfikację groźnej Konwencji, kandydat PiS na Prezydenta wysłał list do Bronisława Komorowskiego.

Publikujemy treść listy Andrzeja Dudy:

Sejm Rzeczypospolitej Polskiej zgodził się na ratyfikację konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej sporządzonej w Stambule 11 maja 2011 r. Dokument ten tylko z nazwy jest dokumentem odnoszącym się do problemów kobiet, które doznają przemocy. W swej istocie jest przede wszystkim manifestem ideologicznym środowisk feministycznych i lewicowych. Biologiczną definicję płci zastępuje pojęciem „płci społeczno - kulturowej”.

Konwencja nie wprowadza żadnych nowych narzędzi przeciwdziałania przemocy wobec kobiet i przemocy. W polskim systemie prawa są od dawna wszystkie proponowane przez ten dokument rozwiązania. Co więcej w Polsce działają już wszystkie mechanizmy opisywane przez Konwencję. Ochrona ofiar przemocy, schroniska dla ofiar czy telefon zaufania, działają w naszym kraju. Wymagają one oczywiście ciągłego usprawniania, ale na pewno nie przyczyni się do tego Konwencja sporządzona w Stambule w 2011 roku.

Celem tej Konwencji nie jest zatem walka z przemocą. Jest to oczywiste dla każdego, kto przeczytał jej treść. Już sam fakt, że Konwencja, która ma rzekomo przeciwdziałać przemocy, zawiera przepisy zmieniające de facto regulacje dotyczące płci jest dyskwalifikujący dla tego dokumentu. Konwencja zawiera lewicowe, niczym nie potwierdzone hasła i postulaty, jak np. kuriozalne w swojej istocie nazywanie kultury i religii stereotypami, które mają powodować przemoc. Zawarte w tym dokumencie ideologiczne dogmaty sprawiają, że zamiast szukać realnych źródeł przemocy Konwencja skupia się na dezawuowaniu tego, co jest dla Polaków najwyższą wartością, czyli rodziny. Konwencja szuka źródeł przemocy w relacjach między kobietami i mężczyznami, a nie w realnych przyczynach, czyli uzależnieniach, szczególnie od alkoholu i wykluczeniu społecznym oraz w brutalizacji życia.

Jestem zwolennikiem skutecznego i stanowczego zwalczania wszelkich form przemocy. W tej sprawie instytucje państwa powinny działać szybko, sprawnie, zdecydowanie i zawsze stać po stronie ofiar. Takiego działania potrzebujemy. Kluczowe są dobre krajowe przepisy, które będą szybko i sprawnie egzekwowane przez policję, sądy i pomoc społeczną.

Osoby, które doświadczają przemocy, nie oczekują ideologicznych odezw, ale realnych, skutecznych metod pomocy. Potrzebna jest niewątpliwie specjalna ustawa, dająca prawdziwe narzędzia do pomocy osobom, które doświadczają przemocy. Potrzebne jest również takie prawo, które bezwzględnie i surowo będzie karać sprawców. Taka ustawa zostanie przedstawiona przez Prawo i Sprawiedliwość.

Dodatkowym argumentem, podnoszonym przez ekspertów, przemawiającym przeciwko ratyfikacji konwencji jest fakt, że uchwalony dokument został nieprecyzyjnie, a wręcz fatalnie przetłumaczony. To tym bardziej decyzję Sejmu czyni wątpliwą w sensie prawnym.

Mając na uwadze wszystkie powyższe argumenty, apeluję do Pana Prezydenta, aby nie ratyfikował Pan Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Ten dokument niesie ze sobą ogromne szkody społeczne, nie dając jednocześnie żadnej nowej ochrony dla ofiar przemocy. Prezydent Rzeczypospolitej nie może pozwolić, aby były wprowadzane tak skrajne, ideologiczne regulacje, które są sprzeczne z polskim porządkiem prawnym i społecznym.

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...