Prof. Nalaskowski we „wSieci”: Szkoła jest takim miejscem, w którym eksperymentować można niemal bezkarnie

Fot. premier.gov.pl
Fot. premier.gov.pl

Szkoła jest takim miejscem, w którym eksperymentować można niemal bezkarnie. Widać to chociażby po akcji zmuszania rodziców do posyłania dzieci po naukę w wieku sześciu lat

— pisze prof. Aleksander Nalaskowski w tygodniku „wSieci”.

Dodaje, że „mimo licznych sprzeciwów, zaangażowania autorytetów, tysięcy zebranych głosów ustawodawca ostentacyjnie głosi ‘nie, bo nie’”.

I co mu możemy zrobić? Nic, możemy sobie trochę ponarzekać, publicznie poujadać, tyle naszego. Pani minister i tak zrobi swoje i na nikogo (poza partyjnymi zwierzchnikami) oglądać się nie będzie

— zauważa.

Minister mówiąca fatalną, a wręcz potoczną polszczyzną wszystko kamerom wytłumaczy, a co kamery wytłumaczą narodkowi, to już nie jej sprawa

— wskazuje Nalaskowski.

Teraz z kolei pani Kluzik-Rostkowska próbuje załatwić rzecz niemożliwą. Oto chce spowodować, że lista lektur będzie tak skonstruowana, iż nawet gdy maluch nic nie przeczyta, to będzie można uznać, że przeczytał. To duża rzecz i innowacyjna, skrojona na miarę historycznej postaci panującej nam minister

— zaznacza pedagog.

I wskazuje, że od lat w polskiej oświacie nie udaje się rozwiązać nawet prostych zdawałoby się problemów. Wskazuje na regulacje dotyczące przejazdów uczniów.

Wydaje się, że to rzecz drobna. Na tyle drobna, że aż nie zaprząta głowy urzędnikom MEN, którym bliżej do beztroskiego kombinowania i psucia tego, czego poprzednicy nie zepsuli, niż rozwiązywania nawet najdrobniejszych uciążliwości w oświacie. Obawiam się, że ten stan potrwa jeszcze długo

— kończy Nalaskowski.

Cały tekst w najnowszym numerze tygodnika wSieci.

wrp

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...