Zofia Romaszewska o Marszu 13/12: „Walczymy o demokrację, żebyśmy mogli pokojowo zmienić władzę na lepszą”. NASZ WYWIAD

2006 r. - prezydent Lech Kaczyński odznacza Zofię Romaszewską Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski
2006 r. - prezydent Lech Kaczyński odznacza Zofię Romaszewską Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski

To marsz o demokrację, przeciwko fałszerstwom wyborczym. Walczyliśmy o to, żeby mieć demokrację, a demokracja to możliwość kontroli i zmiany władzy

— w rozmowie z portalem wPolityce.pl o marszu 13 grudnia mówi Zofia Romaszewska, legenda opozycji w PRL.

wPolityce.pl: Jest pani w komitecie honorowym marszu 13 grudnia. Jak odbiera pani ataki, choćby ze strony Stefana Niesiołowskiego, czy Lecha Wałęsy, że ten protest to „podpalanie Polski”?

Zofia Romaszewska: Polska tak śpi, że bardzo trudno ją „podpalić”. Jest pogrążona w głębokim śnie. Nie ma chętnych do żadnego „podpalania”, o ile rządzący się na to się nie zdecydują. Może władza powstrzyma się od prowokacji, ale nigdy nie wiadomo. Trzeba być czujnym.

Ze strony obozu władzy pada też twierdzenie, że PiS - przeprowadzając protest akurat 13 grudnia - zamazuje pamięć o stanie wojennym…

To zupełnie niecelny zarzut. Niczego nie zamazujemy. Wręcz przeciwnie - przypominamy walkę prowadzoną o wolność i demokrację. 13 grudnia zadano nam cios – wprowadzono stan wojenny i wielu patriotów wsadzono do więzienia. Nie chcemy, żeby coś podobnego mogło się w Polsce powtórzyć. Dlatego mocno wspieram ten marsz. Zwłaszcza, gdy władza robi wszystko, by w pokojowy sposób nie można było jej zmienić. Pilnie dba o to, żeby wybory były fałszowane i jeszcze twierdzi, że to normalne i nic takiego się nie stało.

Jak należy definiować protest 13 grudnia?

To marsz o demokrację, przeciwko fałszerstwom wyborczym. Walczyliśmy o to, żeby mieć demokrację, a demokracja to możliwość kontroli i zmiany władzy. A dziś w Polsce nie ma ani kontroli nad władzą, ani – co wykazały ostatnie wybory – możliwości jej zmiany. System nie jest represyjny, ale wszystko się rozłazi w szwach. Obywatel nigdy nie ma racji, wszystko jest „wytłumaczone”, a władza nie musi się o nic martwić. W tej sytuacji walczymy o demokrację. Walczymy o to, żebyśmy mogli w sposób pokojowy, normalny, zmienić władzę na lepszą. Po prostu.

Rozmawiał Jerzy Kubrak

CZYTAJ TEŻ: Jan Olszewski: Skala głosów nieważnych czyni z ostatnich wyborów farsę. Trzeba to pokazać na marszu 13 grudnia! NASZ WYWIAD

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...