wPolityce.pl: Prokuratura uznała, że nie ma dowodów na to, że gen. Marek Papała, były szef polskiej policji, został zamordowany na zlecenie. Śledczy stoją na stanowisku, że była to przypadkowa zbrodnia dokonana podczas próby kradzieży auta. Przyjmuje Pan tę wersję?

Witold Gadowski: To jest bardzo symboliczna decyzja, która pokazuje porażkę polskiego wymiaru sprawiedliwości wobec jednej z najbardziej newralgicznych spraw, jaką było zabójstwo komendanta głównego policji. Widzimy rozłożenie rąk przez prokuraturę i powiedzenie, że ona nic nie może zrobić przeciwko koalicji świata politycznego  i zorganizowanej przestępczości.

Dlaczego mówi Pan o kapitulacji?

W tej sprawie nie zbadano śladu francuskiego, zatrzymania jednego z polskich polityków w drodze z Monako, choć miał on związek z tą sprawą. Nie wzięto pod uwagę billingów rozmów telefonicznych wykonanych przez bardzo znane osoby zaraz po zabójstwie Papały. Nie sprawdzono tropów prowadzących do Ricardo Fanchiniego. Mnóstwa rzeczy nie wzięto pod uwagę.

O czym to może świadczyć?

To pokazuje, że prokuratura jest w takich sprawach bezbronna. Przez to w głowach obywateli rodzi się pytanie: jeśli śledztwo ws. zabójstwa komendanta głównego policji nie przynosi żadnych rezultatów, to jaka jest nadzieja, że zwykły obywatel dojdzie swoich praw chroniony przez państwo? Żadna. To jest przykre i pokazuje, jak działa prokuratura generalna. To dowód na to, że reforma prowadzona przez Platformę Obywatelską poniosła porażkę.

Śmierć Papały dla Pana to jest mimo wszystko celowe zabójstwo czy dopuszcza Pan przypadek?

Nie podlega dla mnie wątpliwości, że to było zabójstwo.

Skoro przez tyle lat nie udało się wyjaśnić tej sprawy to znaczy, że te same środowiska, które za tym swoją, są i dziś silne?

To oznacza, że prokuratura nie wyjaśni nigdy sprawy rzekomego samobójstwa Andrzeja Leppera. Wiem, że to nie było samobójstwo. Ja to wiem. W ten sam sposób są jednak traktowane wszystkie sprawy dziejące się na styku polityki i zorganizowanej przestępczości. Podobnie ma się więc sprawa i Krzysztofa Olewnika i rzekomych samobójstw widocznych wokół tej sprawy. Podobnie ma się sprawa zabójstwa ministra Dębskiego. Czy Jeremiasza Barańskiego. Do dziś nie wiadomo kto powiesił go w celi. Takich spraw można wymieniać wiele.

Co je łączy?

One pokazują, że tam, gdzie zachodzi styk polityki i zorganizowanej przestępczości wymiar sprawiedliwości jest bezradny. Nie mamy w Polsce sędziego Falcone. Ktoś taki jest nam potrzebny.

Zmiana władzy wystarczy, by tę sprawę rozwiązać i uzdrowić?

Nie, sama zmiana władzy nie wystarczy. W Polsce potrzebna jest ofensywa przeciwko służbom specjalnym i mafii. Potrzebna nam kampania antymafijna, jaka była prowadzona we Włoszech już kilka razy.

Rozmawiał Stanisław Żaryn

———————————————————————————

Polecamy wSklepiku.pl książkę Witolda Gadowskiego „Wieża komunistów”.