Francuzi nie zmodernizują polskiej armii? Argumenty finansowe bardzo ich zabolą

Fot. Wikimedia Commons / Yannick Le Bris / licencja CC-BY-SA 3.0
Fot. Wikimedia Commons / Yannick Le Bris / licencja CC-BY-SA 3.0

Francja chce zarobić na dozbrojeniu Rosji i dlatego ryzykuje, że straci znacznie więcej. Wielomiliardowy kontrakt na modernizację polskiej armii zapewne przejdzie jej koło nosa.

Kontekst mistrali nie pomaga pozytywnym decyzjom

— ujawnia minister Siemoniak.

Gra toczy się o wielką stawkę: najpierw kontrakt na system obrony rakietowej, a potem śmigłowce wielozadaniowe i okręty podwodne. Jeśli chodzi o ten pierwszy kontrakt, największy, to sprawa jest na ostatniej prostej. Zostało już tylko dwóch oferentów — koncern francuski i amerykański. Technicznie oferty są porównywalne, więc zadecydują kryteria polityczne.

Wszystko wskazuje na to, że szanse Francuzów zdecydowanie zmalały. Wynika to z wywiadu, jaki dzisiejszej „Rz” udzielił wicepremier i minister MON-u Tomasz Siemoniak. Formułuje tak jasne i mocne tezy, że podchwyciły je światowe agencje prasowe.

Siemoniak nie ukrywa, że na polskiej decyzji w kwestii rozstrzygnięcia przetargu zaważyć może kwestia dostawy przez Francję Rosjanom okrętów desantowych typu mistral. Co prawda Francuzi niedawno oficjalnie ogłosili zawieszenie dostawy, jednak rosyjscy marynarze ćwiczą już na pokładzie jednego z okrętów.

Sprzedaż Rosji mistrali i prawdopodobnie też technologii, która umożliwia ich produkcję, od początku budziła zastrzeżenia innych państw NATO i USA.

Motywy Francuzów są oczywiste —chcą zarobić na transakcji 1, 2 mld euro, które stanowiłyby potężny zastrzyk finansowy dla stoczni w Saint—Nazarre. Nie mają żadnych skrupułów, inne względy i sytuacja międzynarodowa się nie liczą.

Sprawa najwyraźniej budzi duże emocje, skoro minister Siemoniak w wywiadzie dla „Rz ” nie darował Francji aluzji historycznych.

Wydaje mi się, że mamy w pamięci rok 1939 i ówczesną jakość sojuszy, które były mocne politycznie ale wojskowo okazały się mało skuteczne w najważniejszym momencie

-— przypomina Siemoniak.

Wiele wskazuje więc na to, że Francuzi dążąc za wszelką cenę do finalizacji kontraktu z Rosją zachowali się krótkowzrocznie. Nie chcieli zrozumieć argumentów politycznych czy moralnych, ale z pewnością zrozumieją finansowe.

Każdy z polskich kontraktów ma wartość kilkakrotnie wyższą niż rosyjski. Jeśli Francja je straci, zaboli ją to znacznie bardziej niż wszelkie, oględnie zresztą wyrażane, słowa niezadowolenia ze strony innych państw NATO.


PRZECZYTAJ, co jeszcze mówił Tomasz Siemoniak o polskiej armii: „Bez NATO ani rusz. Minister obrony przekonuje, że warto wierzyć w sojuszników”

————————————————————————————————————-

Zachęcamy Państwa do kupienia najnowszego numeru tygodnika „wSieci” w wersji elektronicznej.

E - wydanie to wygodna forma czytania bez wychodzenia z domu, na monitorze własnego komputera. Dostępne są zarówno wydania aktualne jak i archiwalne.

Wejdź na: http://www.wsieci.pl/e-wydanie.html i wybierz jedną z trzech wygodnych opcji zakupu.

Autor

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...