Dyskusja w Sejmie i mediach nad obywatelskim projektem, aby zakazać zachęcania dzieci do działań seksualnych pod publicystycznym hasłem „Stop pedofilii” pozostawiła wykrzywiony obraz rzeczywistości.

Można ulec wrażeniu, że do polskich szkół coraz częściej wchodzą grupy edukatorów seksualnych, których celem nie jest wychowanie, ale deprawacja uczniów, ale poza tym nie ma niczego.

Trzeba przyznać, że problem pojawiania się edukatorów seksualnych w szkołach narasta i ich propozycjom z całą mocą trzeba się przeciwstawiać. W tym zakresie projekt „Stop pedofilii” wart był przemyślenia. Szkoda, że Sejm znowu odrzucił obywatelski projekt, dotykający niezwykle poważnego problemu. Jeżeli propozycja zawarta w projekcie obywatelskim nie była doskonała, podczas prac w parlamencie należało tak ją zmodyfikować, aby postawić tamę działaniu tzw. edukatorów seksualnych, którzy bez wiedzy i zgody rodziców, prowadzą działania niezgodne z dobrem dzieci i młodzieży.

Trzeba jednak podkreślić, że w polskich szkołach jest obecny przedmiot Wychowanie do życia w rodzinie WdŻwR (edukacja seksualna typu A), którego podstawa programowa nie ma nic wspólnego z edukacją seksualną, pozbawioną kontekstu małżeństwa i rodziny (typu B), którą propagują edukatorzy seksualni. Ostatnio nasilają się żądania organizacji feministycznych, aby wprowadzić zmiany programowe WdŻwR w kierunku edukacji seksualnej typu B, które popiera Ruch Palikota czy SLD. Dotychczas jednak projekty te były przez Sejm odrzucane. Jestem przekonany, że wychowania o życia w rodzinie w polskich szkołach należy bronić. Jeżeli go zabraknie, jego miejsce zastąpi permisywna edukacja seksualna typu B, zaś wychowanie dzieci i młodzieży w zakresie seksualności człowieka przejmą edukatorzy seksualni, którzy upowszechnią szkodliwe dla młodych treści i postawy. Biorą oni udział we współczesnej rewolucji kulturowej, opartej na ideologii gender, której celem jest zmarginalizowanie roli małżeństwa i rodziny oraz ograniczenie wpływu rodziców na wychowanie dzieci.

Warto zaznaczyć, że dotychczas nie przeprowadzono żadnych polskich badań, które wykazałyby skuteczność edukacji seksualnej, prowadzonej w duchu propozycji Twojego Ruchu czy skrajnych środowisk feministycznych. Przedmiot „Wychowanie do życia w rodzinie” został wprowadzony do polskich szkół zgodnie z ustawą o planowaniu rodziny, ochronie życia ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży z 1993 r. Jego podstawa programowa ukazuje rodzinę opartą na małżeństwie mężczyzny i kobiety (co jest zgodne z Konstytucją RP), wartość wstrzemięźliwości seksualnej przed ślubem oraz wierności jednemu partnerowi przez całe życie. Pozytywnie przedstawia wiedzę nt. płodności kobiety i mężczyzny oraz godność ludzkiego życia od poczęcia.

W okresie ostatnich kilkunastu lat przeprowadzono w Polsce szereg badań, których celem była ocena skuteczności wybranych programów profilaktyki ryzykownych zachowań seksualnych młodzieży. Wyniki badań (realizowanych m.in. pod kierunkiem dr Szymona Grzelaka z Instytutu Profilaktyki Zintegrowanej) jednoznacznie wykazują, że wychowanie młodzieży w duchu zbieżnym z obecną podstawą programową przedmiotu WdŻwR jest skuteczne i nie przynosi żadnych niepożądanych skutków ubocznych.

Rozdźwięk pomiędzy negatywnym obrazem przedmiotu WdŻwR, wykreowanym w niektórych mediach masowych, a korzyściami, jakie młodzież czerpie z tych zajęć pokazują badania przeprowadzone przez dr Szymona Czarnika z Instytutu Socjologii UJ. Ujawniają one pozytywny stosunek uczniów gimnazjum do tego przedmiotu oraz dobrą ocenę wystawianą przez uczniów nauczycielom (między 4 a 5 w skali 6-punktowej). Ponadto uczniowie, którzy przyznają, że wiedzę o seksualności czerpią z tych zajęć, cechuje mniejszy stopień rozluźnienia obyczajowego oraz bardziej pozytywny stosunek do zasady ochrony życia ludzkiego od poczęcia. Pod tym względem wpływ zajęć szkolnych współgra z wpływem środowiska rodzinnego i stanowi znaczącą przeciwwagę dla permisywnych postaw kształtowanych pod wpływem informacji z Internetu i telewizji.

Z pewnością należy doskonalić jakość tego przedmiotu poprzez dokształcanie nauczycieli. Trzeba go jednak zdecydowanie bronić, gdyż na jego miejsce środowiska lewicowe usiłują wprowadzić edukację seksualną typu B, która w krajach, gdzie została wprowadzona w życie, przyniosła fatalne efekty, które są już dobre znane i opisane w literaturze fachowej.


i Grzelak, S. Profilaktyka ryzykownych zachowań seksualnych młodzieży. Aktualny stan badań na świecie i w Polsce. Wydanie II rozszerzone: Wydawnictwo Rubikon, Kraków 2009

ii Badanie opinii uczniów krakowskich gimnazjów nt. zajęć z Wychowania do życia w rodzinie (2012) – projekt badania, przygotowanie kwestionariusza, dobór próby, analiza danych, publikacja wyników w czasopiśmie „Wychowawca” (9/2012) i prezentacja wyników na sympozjum „Edukacja seksualna, ale jaka?” (Warszawa, 27 października 2012).