MEN boi się rodziców. Urzędnicy tej instytucji nie chcą spotkania w cztery oczy. Nic dziwnego wolą unikać trudnych pytań. Do takiego spotkania miało dojść choćby w „Pytaniu na Śniadanie”. Przedstawiciel Fundacji Rzecznik Praw Rodziców miał dziś rano (środa) opowiedzieć na antenie TVP1 o tym komu przysługuje zwrot części kosztu podręczników w ramach programu ,”Wyprawka szkolna”. Niestety MEN nie zgodziło się na udział w programie przedstawicieli rodziców, a TVP chcąc nie chcąc musiała odwołać zaproszenie. Powód? Gościem „Pytania na śniadanie” miała być wyłącznie przedstawicielka MEN, która „chciała być w programie sama”.

Dla przedstawicieli Fundacji Rzecznik Praw Rodziców, taka sytuacja to żadna nowość. Wielokrotnie na wspólne występy z przedstawicielami rodziców nie zgadzały się także poprzednie szefowe resortu edukacji: Krystyna Szumilas i Katarzyna Hall. Trudno się dziwić, bo przedstawiciele Fundacji są merytorycznie przygotowani do takich spotkań po dziesięciokroć lepiej niż przedstawiciele władzy. A wiadomo, że władza woli robić dobre wrażenie, czarując uśmiechem, niż odpowiadać na trudne pytania przedstawicieli rodziców. A w przypadku samej tylko „Wyprawki Szkolnej” można zadać wiele pytań. Oto tylko niektóre z nich:

— Dlaczego co roku do budżetu państwa wraca tak dużo pieniędzy z tego programu. W 2013 r. kwota dotacji uruchomiona na realizację „Wyprawki” wynosiła 119 820 590 zł, do budżetu wróciło 21 773 985 zł - to ponad 18% niewykorzystanych środków. Dla porównania: w 2012 r. na dofinansowanie przeznaczono 91 733 953 zł, kwota niewykorzystana to 10 339 943 zł (ponad 11%). Czy to dlatego MEN prowadzi tak wątłą kampanię informacyjną?

— Dlaczego MEN zmniejszyło z 10 do 5 procent ogólnej kwoty przeznaczonej na wyprawkę pulę pieniędzy dla rodziców spoza dramatycznie niskiego kryterium dochodowego, ograniczając tym samym dofinansowanie zakupu podręczników dla szerszej grupy rodziców?

— Dlaczego tak mało mówi się o tym, że uprawnione do pomocy są także rodziny wielodzietne spoza kryterium dochodowego? Szeroką kampanię informacyjną prowadzi w tej sprawie tylko Fundacja Rzecznik Praw Rodziców.

— Dlaczego z przysługującego dofinansowania wykluczono uczniów klas IV, V, gimnazjów oraz klas I i II ponadgimnazjalnych?

— Czy to prawda, że wszystkie podręczniki podrożały w tym roku o ok. 10 proc. z powodu wprowadzenia tak zwanego „darmowego podręcznika”, a wydawcy chcą sobie w ten sposób powetować straty?

Prawda, że lepiej zamiast odpowiadać na te i inne pytania wystąpić w telewizji samemu?