Nałęcz: "Jestem ciągle tak zdziwiony, jak gdybym usłyszał, że prymas w prywatnej rozmowie powiedział, że jest niewierzący"

Zbyt długo funkcjonuję w polityce, żeby nie wiedzieć, że politycy w takich sytuacjach mówią różne rzeczy, nieraz bardzo niemądre, ale albo jeszcze nie ochłonąłem albo te słowa ciągle wywierają na mnie wrażenie, ale te jestem ciągle tak zdziwiony, jak gdybym się dowiedział, że prymas w prywatnej rozmowie powiedział, że jest niewierzący

— powiedział prof. Tomasz Nałęcz na antenie TVN24, komentując doniesienia o podsłuchanej treści rozmowy Radosława Sikorskiego z Jackiem Rostwoskim.

CZYTAJ WIĘCEJ: Taśmy pogrążają Radosława Sikorskiego. „Sojusz polsko-amerykański jest nic nie warty. (…) Zrobiliśmy laskę Amerykanom…”

Doradca prezydenta, zastrzega, że słowa te padły zapewne przed atakiem Rosji na Ukrainę, ale mimo wszystko:

Przy polskim położeniu polsko-rosyjskim, przy polskiej historii niedocenianie stosunków polsko-rosyjskich jest bardzo niemądre.

Na pytanie o komentarz do sformułowania Sikorskiego, który mówił o polskiej murzyńskości, Nałęcz odparł:

To już Pan Bóg chciał strasznie ukarać ministra Sikorskiego, bo przecież pan minister Sikorski jest i w Polsce i na świecie człowieka walczącego z ksenofobią i chamstwem w przestrzeni publicznej. Tu się okazuje, że szewc chodzi bez butów.

Jak stwierdził Nałęcz, nie była to próba popisania się, bo rozmowa działa się w cztery oczy.

Jakaś cząstka prawdziwej duszy się ukazała

— stwierdził.

Zdaniem doradcy prezydenta utrudni to bardzo funkcjonowanie w życiu politycznym.

Nie bardzo sobie wyobrażam, żeby minnister mógł się teraz zajmować jakimiś innymi sprawami, niż swoim osobistym kłopotem. Przypomina w tej chwili biedaka potrąconego przez tira

— powiedział Nałęcz.

Zastrzegając, że nie chce mówić co Sikorski powinien zrobić, stwierdził:

Myślę, że sam powinien sobie zadać pytanie jak w takiej sytuacji zachowałby się minister spraw zagranicznych cywilizowanego kraju.

Propozycję Cimoszewicza, że Sikorski powinien zostać zastąpiony przez Rotfelda uznał jednak za słuszną.

To są niedopuszczalne, kompromitujące Polskę zachowania

— mówił o podsłuchanych rozmowach polityków, przyznając że jest to atak na państwo polskie. Podkreślał jednak, że należy wyciągnąć konsekwencje od polityków, którzy dopuścili się tak skandalicznego zachowania.

Doradca prezydenta zastrzegł, że prezydent nie naciska na premiera, ale wierzy, że ten podejmie właściwe decyzje w tej sprawie.

Prezydent jest strażnikiem konstytucji, współpracuje lojalnie z rządem który ma zaplecze w większości parlamentarnej. Dopóki ten rząd będzie miał zaplecze w większości parlamentarnej, będzie mógł liczyć na współpracę z prezydentem

— stwierdził Nałęcz, wyjaśniając że Bronisław Komorowski nie planuje przewrotu, który miałby uderzyć w funkcjonowanie rządu.

Potrzymał też zapowiedzi o zwołaniu RBN, ale najpierw odbędzie się spotkanie premiera Tuska z prezydentem.

mall

Autor

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...