Kto był ciekawy jak wyglądają ci, którzy dziś stoją tam, gdzie kiedyś stało ZOMO, to mogli włączyć wczoraj wieczorem pierwszy lepszy kanał… mainstreamowej telewizji. Wygląda na to, że za kilka miesięcy, jeśli nie tygodni i z tej władzy nie pozostanie nic więcej niż „ch… dupa i kamieni kupa”.

Jeśli ktoś myślał, że Donald Tusk tak łatwo poda się do dymisji to chyba nigdy tak naprawdę nie zastanawiał się co za partia i co za ludzie przejęli w 2007 r. władzę. To kompletnie bezideowi cwaniacy żądni lukrów rządzenia i posiadania. Dzisiejsza partia opozycyjna pokazała ich niegdyś w słynnym spocie „Mordo ty moja”.

Szef tych cwaniaków na poniedziałkowej konferencji grał z typową dla siebie maską na twarzy. Mainstream był zachwycony: oto Tusk znowu pokonał kryzys związany z „nadinterpretacją” tez z rozmowy Sienkiewicz-Belka. Tekst przyzwoitka rządowego Jacka Żakowskiego jest tego symbolem:

CZYTAJ TAKŻE: Rządowy prymus Żakowski! Nagranie Sienkiewicz-Belka? „To fantastyczna rozmowa! Bardzo wysokie standardy!”

Czekaliśmy trochę ponad dwie doby, aby się dowiedzieć, że pod maską uśmiechniętego Tuska krył się jednak strach. Koszmary Tuska objawiły się w działaniach prokuratury, ABW i policji w redakcji tygodnika „Wprost” tuż przed długim weekendem, co jest typowym standardem działania służb III RP; załatwiają sprawy podczas „letargu” obywateli. Służby i organy ścigania próbowały zmusić dziennikarzy „Wprost” oraz redaktora naczelnego tej gazety do wydania reszty nagrań, które zamierzają opublikować. Czy jest na nich coś takiego, że Tusk i cała jego szemrana ferajna będzie musiała oddać władzę? Czy za premierem RP ciągną się jakieś cienie przeszłości, także tej całkiem nieodległej? Wkrótce się przekonamy.

Władza na razie ustąpiła; prokuratura i ABW nie zdecydowały się na siłowe rozwiązanie. Gdy przedstawiciele służb wychodzili z redakcji „Wprost” pożegnał ich czyjś okrzyk: „do swidania”. A protuskowe media aż zatkało z wrażenia na widok tego, do czego zdolna jest postokrągłostołowa III RP …