Czytam w tekście Magdaleny Środy jej uwagi na temat konkursu Eurowizji:

W konkursie Eurowizji zwyciężyła osoba, która jest uosobieniem tego, co ceni Europa oraz Polacy opuszczający nasz kraj: wolności osobistej, swobody twórczej, tolerancji, uznania inności, odrzucenia stereotypów. Kultura może się rozwijać tylko w warunkach wolności” („Przeciwko cywilizacji śmierci”, Gazeta Wyborcza 14 maja 2014).

I równocześnie, bo tego samego dnia w tej samej gazecie (ale nie to jest tu najważniejsze) czytam w wywiadzie z Aleksandrem Kwaśniewskim:

Putin (…) uważa, że Zachód jest słaby, zdemoralizowany, że zajmuje się głównie homoseksualistami, a nie żadnymi wielkimi sprawami, że przeżywa ciężką dekadencję, a UE jest tworem sztucznym i wcześniej czy później się rozpadnie. On uważa, że jesteśmy mocni w gębie, słabsi w czynach i trudno nawet z tym polemizować. Ale nie dawajmy argumentów, że ma rację („Kwaśniewski. Nie pojechałbym dziś do Moskwy”, Gazeta Wyborcza 14 maja 2014).

Ciekawe: dwie ważne osobistości wspierające kampanię wyborczą Europy Plus Twojego Ruchu pokazują zasadniczo inne rozumienie Europy.

Profesor Środa objawia nam rozumienie – rzekłbym – w stylu infantylnej rewolucji kulturalnej. Nie przeczę, że Tom Neuwirth (Conchita Wurst) ma niezwykły głos. Ale czy to dzięki temu wygrał konkurs? Nie żartujmy, wygrał dzięki swojej transgresyjnej manifestacji, dzięki wezwaniu do obalania barier (zniewoleń?), które wedle tej ideologii czynią nasz świat nieznośnym. Ja natomiast uważam, że nasz świat czynią nieznośnym zgoła inne demony. Doceniam, rzecz jasna, walory wokalne p. Neuwirtha, ale skoro nie zachwycam się jego manifestem, staję się automatycznie dla p. Środy homofobem, reakcjonistą i co tam jeszcze.

Były prezydent natomiast wydaje się dobrze rozumieć, że w cytowanej opinii Putina jest ziarno prawdy, niestety. Europa współczesna czyniąc nerwem swoich debat o pożądanym kształcie naszej cywilizacji takie problemy jakie ma p. Neuwirth, a nie potrafiąc (i chyba też nie chcąc) znaleźć odpowiedzi na agresywną politykę Rosji, jest na najlepszej drodze do cywilizacyjnego schyłku. Niejedno imperium zeszło z historycznej sceny na skutek tego rodzaju słabości: zajmowania się problemami trzeciorzędnymi zamiast pierwszorzędnych. To samo może się przytrafić Europie. Polacy – uczestnicząc w Unii – powinni sobie z tego zdawać sprawę.

Co zatem łączy – w kwestiach europejskich - Magdalenę Środę z Aleksandrem Kwaśniewskim?

Roman Graczyk