To jest już rodzaj układu mafijnego. Prawo jest tworzone na potrzeby doraźnych interesów i do tego bardzo nieprofesjonalnie. (...) Niebieskie oczy Tuska przestają już działać

- mówi w rozmowie z "Faktem" prof. Jadwiga Staniszkis.

Socjolog jest pytania przez dziennikarkę o to, jak ocenia kampanię przedreferendalną w Warszawie oraz wyniki samego głosowania. Zdaniem Staniszkis odpowiedzi na przyczynę bierności mieszkańców stolicy w referendum należy szukać w gigantycznej skali kontroli państwa przez Platformę Obywatelską:

Kiedy się spojrzy na mapę dzielnic, kto jak głosował, można postawić hipotezę o wpływie upartyjnienia państwa. To ten czynnik łączy zależność pokoleniową od kredytów i strach wiążący się ze stanowiskiem Donalda Tuska, że udział w referendum jest działaniem antyrządowym

- przekonuje Staniszkis.

W wywiadzie wraca także stosunek polskich przedsiębiorców i biznesu do aktualnie rządzących. W opinii znanej socjolog "biznes widzi, że doszliśmy do ściany".

Ubóstwo powoduje, że gospodarka przestaje się kręcić. W strukturach państwa jeszcze to działa, bo patologia upartyjnionej administracji staje się funkcjonalna. Tą metodą uzależnia się ludzi. Już nie poprzez dawanie pieniędzy jak wcześniej, ale poprzez utrzymywanie na posadach. Lojalność jest tu podstawowym kryterium

- tłumaczy.

Prof. Staniszkis ocenia również to, w jaki sposób sposób rządzenia państwem przez PO może wpłynąć na kondycję państwa:

Ludzie ze starszego pokolenia zamieszkujący Śródmieście, którzy może nie przepadają za PiS, ale mają jeszcze w pamięci ile wysiłku, łez, potu i krwi kosztowała wolna Polska, szanują obywatelskość, prawo i siebie. Są patriotami i zaczynają uświadamiać sobie powagę sytuacji. Bo tu już nie chodzi o PiS, ale właśnie o powagę sytuacji. Demoralizacja jako sposób rządzenia, skala wyzysku, antyrozwojowość, krótkowzroczność to są rzeczy, które powodują, że zaczynam nazywać ten rząd likwidatorami. Ten stopień cynizmu ma niestety jak dotąd zdolność reprodukcji władzy

- tłumaczy.

I dodaje:

To już jest rodzaj układu mafijnego

- puentuje socjolog.

lw, "Fakt"