Mamy w konstytucji i prawie samorządowym zapisaną instytucję referendum – najbardziej demokratyczną z możliwych. Ale jak ludzie chcą z niej skorzystać, to nie mogą! Przynajmniej w mniemaniu gwiazdy TVN Katarzyny Kolendy-Zaleskiej.
Mieszkańcy powinni wiedzieć, ile to wydarzenie kosztuje i co na tym mogą zyskać lub stracić. Muszą mieć świadomość, że podpisując wniosek o referendum, wpisują się w polityczną akcję opozycji, która ma na celu pogrążenie coraz bardziej słabnącej Platformy
– publicystka przestrzega z troską w „Gazecie Wyborczej”.
O zgrozo, biedna partia rządząca – ktoś (czytaj: nieświadomy obywatel) mógłby jej wyrządzić krzywdę!
Opozycja ma pełne prawo do takiej akcji, ale mieszkańcy muszą wiedzieć, o co chodzi - że nie chodzi tylko o korki, śmieci i wyższe ceny biletów komunikacji miejskiej, ale chodzi także - a może przede wszystkim - o Donalda Tuska
– konstatuje z przerażeniem Kolenda-Zaleska.
Dziennikarka roztkliwia się nad niedolą Hanny Gronkiewicz-Waltz.
W Warszawie kiepsko się jeździ przez rozkopane ulice, budowę metra, problemy z tunelem. Codziennie rano i wieczorem szlag człowieka trafia. Wściekłość trzeba na kimś wyładować. Na kim? Oczywiście na prezydencie miasta
– zauważa czule.
Ale czy to trochę nie absurdalne, że krytykujemy władze za to, że coś robią. Można sobie wyobrazić, jak by wyglądało miasto, gdyby nie remonty i nowe ulice, objazdy, estakady
– ciągnie wywód.
A jak by Warszawa wyglądała, gdyby remontom i inwestycjom nie towarzyszył bałagan i chaos? Na to pytanie Kolenda-Zaleska nie odpowiada. Według niej „miasto rozwija się fantastycznie”, tylko„brakuje w nim ducha”.
Do prezydent miasta nie mam pretensji za te rozkopane ulice. Mam za brak wizji tego, czym to miasto ma być. Mam za brak pomnika Lecha Kaczyńskiego i małostkowe spory o to, gdzie mógłby stanąć. Mam za lekceważenie i niedocenianie kultury, za nieumiejętność rozmowy z mieszkańcami
– wylicza nad podziw surowo Kolenda-Zaleska.
Plac Defilad straszy, a miał być wizytówką miasta. Dziwi brak determinacji we wspieraniu Muzeum Sztuki Nowoczesnej
– dodaje ostro.
Wszystko to jednak – zdaniem publicystki – żaden powód, by ogłaszać referendum ws. odwołania Gronkiewicz-Waltz.
I jaki jest sens wydawania kilku milionów złotych (na referendum i nowe wybory)? Można by je dać Grzegorzowi Jarzynie na jego teatr, co bardziej niż ta polityczna hucpa przysłużyłoby się miastu i Polsce
- proponuje genialnie Kolenda-Zaleska.
Byle tylko owe pieniądze nie przechodziły przez ręce obecnej pani prezydent, bo jak opisywał przywołany przez publicystkę reżyser, „rządząca obecnie w Warszawie ekipa PO prowadzi najgorszą politykę wobec teatrów miejskich ze wszystkich ekip.”
Kulą w płot, pani redaktor.
CZYTAJ WIĘCEJ: Grzegorz Jarzyna: Prezydent Kaczyński dbał o wizerunek polskiej kultury. Reżyser w "GW" obnaża propagandę PO
JUB/”GW”
--------------------------------------------------------------------------------
---------------------------------------------------------------------------
Do nabycia wSklepiku.pl:"Warszawa w Obiektywie Wer.Pol/Ang"
autor:Paweł Loroch
oraz
"Warszawa w starej fotografii"
autor:Olgierd Budrewicz
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/160015-odwolanie-gronkiewicz-waltz-to-bedzie-cios-dla-po-po-ktorym-moze-sie-juz-nie-podniesc-czyli-co-boli-katarzyne-kolende-zaleska
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.