Gratuluję redakcji "Gazety Wyborczej" wyczucia problemów współczesnej Polski i trafnego ich nazwania. Odbywająca się dziś w tej redakcji publiczna dyskusja o tym, czy faszyzm zagraża naszemu krajowi, trafia w sedno problemu współczesnej polskiej demokracji. Jest ona bowiem zagrożona.
I na tym moje pochwały się kończą. Obawiam się bowiem, że plany redakcji z Czerskiej, jeśli chodzi o to, jakie rodzaje zagrożeń proto-faszystowskich powinno się wskazać i napiętnować dziś w Polsce, radykalnie różnią się od mojej diagnozy i od naszych prawdziwych i poważnych kłopotów z demokracją.
Jeśli w Polsce można dostrzec symptomy charakterystyczne dla ustrojów niedemokratycznych i zachowań władzy przypominających systemy totalitarne, to występują one w działaniach obecnego obozu władzy spod znaku PO-PSL. I właśnie dlatego, że sprawują oni władzę jest to naprawdę niebezpieczne. Instrumenty państwa są bowiem w ich rękach. Polskiej demokracji zagraża "system Tuska".
Kilka przykładów.
Po pierwsze, znamieniem systemów niedemokratycznych jest zlanie się interesów państwa i partii. Działacze partyjni nie rozróżniają działań w imię partii od swoich ról publicznych. W systemie Tuska zachowanie to jest w pełni rozwinięte. Nie dalej jak w piątek sam premier ogłosił, ze wybory na szefa PO to sprawa państwowa.
Po drugie, w systemach takich następuje czerpanie prywatnych korzyści materialnych przez ludzi obozu władzy w związku z pełnieniem funkcji publicznych. Przykłady bezkarnej korupcji są dziś Polsce niestety na porządku dziennym.
Po trzecie, demokracji zagraża monopol instytucjonalny jednego obozu partyjnego. Po 10 kwietnia 2010 r. wszystkie ważniejsze instytucje publiczne zostały przejęte przez jedno środowisko polityczne.
Po czwarte, w systemach niedemokratycznych ogranicza się prawa polityczne opozycji. W polskim Sejmie zablokowano pakiet zmian regulaminowych, których dawał opozycji elementy realnego wpływu na przebieg procesu legislacyjnego, dziś dominuje bowiem zasada bezwzględnej większości koalicji rządzącej: bez względu na rację i tak mamy większość.
Po piąte, w faszyzmie sądy działają na zlecenie władzy. W Polsce mieliśmy spektakularny przykład "sędziego na telefon" .
Rządy faszystowskie rodziły się z przemocy wobec wolnej debaty publicznej i eliminowania środowisk obywatelskich, które nie popierały władzy.
System Tuska zagraża wolności i pluralizmowi mediów.
Jednocześnie rządy faszystowskie walczyły z wolnościami obywatelskimi. Obecny rząd wraz z prezydentem przeprowadził niespotykaną w krajach demokratycznych operację ograniczenia praw obywatelskich w zakresie prawa do demonstracji.
I na koniec: rządy niedemokratyczne walczą też z prawdą, pamięcią i wolnością nauki. Dziś w Polsce system władzy podjął bezprecedensową operację amputacji pamięci o ofiarach Smoleńska i walczy z naukowcami za pomocą listów i regulacji wprowadzanych przez ministerstwo nauki.
Przykładów można podawać więcej. Pocieszeniem dla organizatorów debaty w Gazecie Wyborczej zaniepokojonych narodzinami faszyzmu w Polsce mogłoby być tylko to, że system Tuska się dziś wyraźnie chwieje i jest u progu dekompozycji. Niestety, historia uczy, że właśnie w tysięcy sytuacji faszyści bywają najbardziej agresywni...
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/158293-wyborcza-ma-racje-polska-demokracja-jest-zagrozona-zagraza-jej-jednak-nie-faszyzm-a-dalsze-rzady-ekipy-donalda-tuska
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.