To było specjalne wydanie Salonu Dziennikarskiego, z dawnej fabryki wódek „Koneser“ przy ul. Ząbkowskiej w Warszawie, gdzie Radio Wnet obchodzi swoje czwarte urodziny.
Przy przywitaniu wszyscy goście zapewnili słuchaczy, że są trzeźwi, a byli to: Moderator Jacek Karnowski - redaktor naczelny " Sieci", Piotr Zaremba - publicysta "Sieci" oraz portalu wPolityce.pl, Łukasz Warzecha, publicysta "Faktu" i Krzysztof Skowroński, dyrektor Radia Wnet.
Jacek Karnowski zaczął od tego, że Adam Michnik na łamach swojej gazety znowu postraszył faszyzmem.
Łukasz Warzecha nie krył, że trudno mu było powstrzymać się od śmiechu po przeczytaniu tekstu Michnika.
Tekst jest napisany w typowym dla Michnika grafomańskim stylu. Każda rodzina w Polsce siadając do obiadu rozmawia o faszyzmie. Należy to odczytywać jako akt desperacji spowodowany słabością sondażową partii rządzącej
- powiedział Warzecha.
Także według Piotra Zaremby tekst Michnika, to wyraz paniki.
To droga donikąd. Moim zdaniem to bardziej im szkodzi niż pomaga.
Krzysztof Skowroński ostrzegł jednak, że nie należy bagatelizować tego tekstu.
Trzeba zobaczyć, kto to przeczyta. To język nienawiści. Ten tekst może prowadzić do legitymizacji antyopozycyjnych działań władzy
- mówił szef Radia Wnet dodając, że język Michnika to język propagandy sprzed 50 lat.
Red. Karnowski zwrócił uwagę, że teksty takie jak Michnika wzniecają agresję. Według ks. Zielińskiego działania Michnika są przemyślane.
To część systemu, chodzi o podmianę pojęć. Chodzi o zastąpienie słowa patriota słowem faszysta. Każdy kto wyjdzie z biało-czerwoną będzie faszystą
- wyjaśniał red. nacz. tygodnika "Idziemy".
Łukasz Warzecha zasugerował, żeby tezy Michnika i jego środowiska zwalczać, tym, czego oni się boją - śmiechem.
Ja bym optymistyczniej do tego wszystkiego podszedł. "GW" jest już cieniem dawnej potęgi. Większość ludzi kupuje GW nie dla tekstów Michnika. Poza tym to trzeba wykpić. To Monty Python. Michnik to taki dziadunio, który siedzi w swoim gabinecie i coś tam pisze.
Zdaniem publicysty dziennika "Fakt" słowa Michnika mają za zadanie oddziaływać władzę PO.
Minister Sławomir Nowak mówi, że w 2015 zadecydujemy, czy oddamy Polskę w ręce szaleńców. I to mówi przedstawiciel władzy, która dała szefostwo komisji obrony Niesiołowskiemu
- śmiał się red. Warzecha.
Następnie uczestnicy dyskusji zajęli się nerwową atmosferą panującą w obozie władzy. Co się właściwie dzieje w PO?
Zdaniem red. Zaremby Tusk wybiera sytuację stanu wyjątkowego w partii.
To ucieczka do przodu. Ma to wadę: jest mało przekonujące dla wyborców. Symbolem tej władzy są zegarki Nowaka, Polacy już nic więcej nie przyjmą
- tłumaczył publicysta
Ksiądz Zieliński nie widzi nikogo w PO, kogo Tusk mógłby namaścić zamiast siebie.
On wie, że czas działa na jego niekorzyść
- mówił duchowny.
Według Łukasza Warzechy Tusk robi porządek wokół siebie w partii.
Gdybym był złośliwy, to bym powiedział, że Tusk oczyszcza partię z dysydentów, tak jak to robił Jarosław Kaczyński. Tusk będzie postrzegany jako obciążenie. Ma rację więc ksiądz Zieliński – to skok do przodu, utrudnienie działania Gowinowi i Schetynie.
W drugiej części audycji uczestnicy Salonu Dziennikarskiego zajęli się sprawami energetyki, próbami Rosji wejścia w polski przemysł chemiczny oraz dramatyczną sytuacją w TVP, gdzie pracownikom grozi przeniesienie do firmy zewnętrznej.
Slaw/ radiowarszawa.com.pl
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/158283-salon-dziennikarski-florianska-3-warzecha-o-tekscie-michnika-na-temat-polskiego-faszyzmu-michnik-to-taki-dziadunio-ktory-siedzi-w-swoim-gabinecie-i-cos-tam-pisze
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.