Wystarczy przeczytać, co o premierze pisze „Newsweek”, podpora medialna establishmentu III RP:
Donald Tusk mówił kiedyś, że nie ma z kim przegrać. Dziś już widać, że ma. Ale jedyne, co mu przychodzi do głowy, to odgrzewanie starych kotletów (Rafał Kalukin, nr 21).
Oczywiście, Tuskowi mogą pomóc sztuczki pijarowe. Był kiedyś w tym mistrzem, o czym przypomina Piotr Gursztyn w tekście pt. ”Tuska sztuka przykrywania” („Tygodnik Lisickiego. Do rzeczy” nr 17), wyliczając całą litanię politycznego kuglarstwa Platformy Obywatelskiej. Mimo wszystko jednak wydaje się, że z dzisiejszej beczki śmierci Tusk już samolotu rządowego nie wyprowadzi. Tym bardziej, że część establishmentu gra już na „nowe rozdanie”. Patronem tej gry w wymiarze krajowym jest prezydent Bronisław Komorowski. Jak piszą bez żenady Mariusz Janicki i Wiesław Władyka w „Polityce” (nr21):
Zła passa Platformy i jej lidera powoduje, że coraz większej politycznej wagi nabiera prezydent Komorowski: w dobrej formie, z imponującym społecznym poparciem i zaufaniem, w dodatku bez wąsów. Czyżby to on miał się stać – jak często słychać – "ostatnią nadzieją białych"?.
Rzecz jasna, autorzy się przejęzyczyli, chodzi im ewidentnie o „ostatnią nadzieję czerwonych”.
Bo, jak zauważa „Gazeta Polska” (nr 21), trwa „Cicha inwazja Moskwy w Warszawie”. Autor tekstu pod tym tytułem, Antoni Rybczyński, konkluduje:
Spanikowany Janusz Piechociński, wystawiony do odstrzału Sławomir Nowak, zdymisjonowany Mikołaj Budzanowski. Podgrzewany przez mainstreamowe media temat rekonstrukcji rządu. Jednocześnie Rosjanie ostro próbują wejść na nasz rynek energetyczny. Wygląda na to, że Moskwa stawia premiera przed wyborem: albo wpuści rosyjskie firmy, albo „zrekonstruują” mu rząd. Dużo do myślenia powinno dać Donaldowi Tuskowi wejście na scenę speca od obalania polskich premierów – Władimira Ałganowa.
Rzecz w tym, co warto bardzo mocno podkreślić, że jako kraj wcale nie jesteśmy w sytuacji bezwyjściowej. Owszem, Niemcy są silne, ale w dzisiejszej rozgrywce europejskiej potrzebują nas nie mniej niż my ich. Jest więc podstawa – gdyby były takie chęci w naszym rządzie, ale w tym rządzie, niestety, ich nie ma! – do ułożenia stosunków partnerskich w miejsce wasalnych. Rosja zaś to państwo mocno osłabione, które jest na krawędzi krachu, ratujące się propagandą siły, o czym przekonywająco pisał niedawno Aleksander Ścios, a do podobnych wniosków dochodzi Piotr Skwieciński w tygodniku „Sieci”, przypominając bajkę Kryłowa o myszach i kocie. Bo, owszem, dla myszy kot jest najpotężniejszy na świecie, jednak – pisze Skwieciński –
czy tę analogię można odnieść do polskiego postrzegania Rosji? Warto(…) dostrzec, że ten nasz kot sam uważa się za zagonionego w kąt przez potężne buldogi… („Sieci”nr 20).
Warto się nie bać, warto prowadzić suwerenną politykę. Oczywiście, nie warto iść na wojnę z Berlinem i Moskwą, to jasne, ale żeby zaraz wywieszać białą flagę, jak robi to establishment III RP?!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/158249-w-sieci-czabana-obalic-trzeba-nie-tylko-tuska-bo-to-ze-tusk-bedzie-obalony-jest-juz-przesadzone
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.