Polska przegrała w pierwszej instancji proces w sprawie skargi na Komisję Europejską. Ta w 2011 r. zatwierdziła zasady w sprawie przydziału bezpłatnych uprawnień do emisji CO2, które krzywdzą nasz kraj. Przysługuje nam jeszcze procedura odwoławcza.

Polska była przeciwna decyzji KE, ponieważ nasza produkcja opiera się głównie na węglu. Tymczasem Komisja, w celu zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych, wybrała inne paliwo - gaz ziemny do ustalania wskaźników dla ciepła i paliw. Tego właśnie dotyczył pierwszy z czterech zarzutów Polski.

Drugi dotyczył tego, że Komisja nie uwzględniła zróżnicowanej sytuacji w poszczególnych regionach UE i przez to naruszyła zasadę równego traktowania.

Polska zarzuciła też KE, że naruszyła zasadę proporcjonalności, ponieważ w swojej decyzji określiła wskaźniki emisyjności na poziomie bardziej restrykcyjnym niż wymagają tego cele dyrektywy 2003/87 ustanawiającej system handlu przydziałami emisji gazów cieplarnianych we Wspólnocie.

Czwarty zarzut dotyczył naruszenia przepisów dyrektywy 2003/87 i braku kompetencji Komisji do przyjęcia zaskarżonej decyzji.

Sąd Unii Europejskiej nie zgodził się z żadnych z tych zarzutów i oddalił w całości polską skargę.

Sąd stwierdził, że decyzja KE jest środkiem wykonawczym do dyrektywy, która została przyjęta na podstawie postanowień Traktatu o Funkcjonowaniu UE dotyczących polityki środowiska. W konsekwencji Polska nie może kwestionować legalności tej decyzji w świetle reguł traktatu dotyczących polityki energetycznej - orzekł Sąd.

Zdaniem sędziów Komisja nie naruszyła zasady równego traktowania, decydując się na potraktowanie w taki sam sposób instalacji, które znajdują się w innej sytuacji ze względu na stosowanie różnych paliw, przy ustalaniu wskaźników dla obliczenia liczby przydzielanych uprawnień do emisji.

Sąd podkreślił, że wybór przez Komisję gazu ziemnego do celów ustalenia wskaźników dla ciepła i paliw ma na celu zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych. Gdyby Komisja rozróżniła wskaźniki ze względu na stosowane paliwo - jak chciała tego Polska - to nie zachęcałaby w ten sposób do poszukiwania rozwiązań umożliwiających zmniejszenie emisji CO2. Ponadto takie rozróżnienie powodowałoby ryzyko zwiększenia emisji, bo mogłoby zachęcać do zastąpienia - w instalacjach przemysłowych - paliwa o niskiej emisji CO2 paliwem o wyższej emisji - stwierdził Sąd.

Sąd podkreślił, że zasady zmierzające do zmniejszenia emisji CO2 będą wprowadzane stopniowo od 2013 r. Instalacje o wysokiej emisji CO2 (w Polsce - instalacje stosujące węgiel), które potrzebują dużej liczby uprawnień dla swojej produkcji, otrzymają na początku większą liczbę bezpłatnych uprawnień na pokrycie swoich potrzeb - zauważył Sąd. Jednocześnie zwrócił uwagę na mechanizmy, które mają wspierać wysiłki państw, takich jak Polska, w celu zmniejszenia wielkości emisji CO2 w swoich gospodarkach do 2020 r.

Sąd przypomniał, że system przydziału uprawnień do emisji będzie opierał się od 2013 r. na zasadzie sprzedaży na aukcji. Tym samym państwa członkowskie będą mogły wystawić na aukcję wszystkie uprawnienia, które nie zostaną przydzielone bezpłatnie tak, aby instalacje mogły zakupić brakujące uprawnienia - stwierdził Sąd. Jego zdaniem system ten jest zgodny z zasadą "zanieczyszczający płaci", bo instalacje emitujące najwięcej CO2 będą zmuszone do zapłaty ceny uprawnień zakupionych na aukcji albo do zmniejszenia swoich emisji.

Jak poinformowała Monika Sekuła z Krajowego Ośrodka Bilansowania i Zarządzania Emisjami decyzja KE oznacza, że Polska będzie mogła w latach 2013-2020 rozdzielić pomiędzy instalacje ok. 477 mln uprawnień do emisji. Dla porównania w Niemczech może zostać rozdzielonych 1 mld 402 mln uprawnień do emisji, w Wielkiej Brytanii - 626 mln takich uprawnień.

Liczby te mogą jeszcze zostać zmniejszone z uwagi na możliwość zastosowania współczynnika korygującego lub międzysektorowego współczynnika korygującego

- zastrzegła Sekuła.

Od wyroku Sądu UE przysługuje Polsce odwołanie - w terminie dwóch miesięcy - do Trybunału Sprawiedliwości.

Slaw/ PAP