W "Gazecie Polskiej Codziennie" zauważamy ciekawy tekst Przemysława Żurawskiego vel Grajewskiego poświęcony relacjom między Polską a Litwą. Jest to o tyle interesujące, że w ostatnim czasie mieliśmy wizyty i rewizyty przedstawicieli państw Litwy i Polski.

Polacy litewscy nie są sterowani z Warszawy. Mają własnych przywódców, wolę polityczną i priorytety. Dla nich losy i prawa litewskich Polaków są najważniejsze

- zwraca uwagę publicysta.

Na czym jego zdaniem polega różnica między interesami polskiego państwa, a Polaków na Litwie?

Litwa jest przez litewskich Polaków postrzegana jako opresor. Obawa przed wynarodowieniem – losem międzywojennej mniejszości polskiej na Kowieńszczyźnie – jest wśród nich żywa. (...) Perspektywa Warszawy jest inna. Litwa nie zagraża Rzeczypospolitej. Spory z Wilnem nie dotyczą bezpieczeństwa państwa

- ocenia Żurawski vel Grajewski.

Dlatego zdaniem członka Instytutu Europejskiego polskie państwo powinno zredefiniować cele w relacjach z Litwą:

Przed rządem stoi konieczność sformułowania polityki wobec faktu, że mniejszość polska na Litwie znajduje się w sporze z państwem litewskim. Polska nie decydowała o jego zaistnieniu. Toczy się on w wyniku decyzji Litwy i wywołanego nią oporu litewskich Polaków

- czytamy.

W podsumowaniu i puencie Żurawski vel Grajewski stawia odważne wnioski i tezy:

Ci z Litwinów, którzy w Polakach widzą wroga i pragną ich lituanizować, grzeszą przeciw Litwie. W imię nierealnego celu odpychają ćwierć miliona współobywateli i uniemożliwiają współpracę z Polską – jedynym obcym krajem, w którym żyją miliony ludzi kochających Litwę i gotowych jej krzywdy uznawać za własne. Ci z Polaków, którzy chcą zerwania z Litwą wszelkiej współpracy, póki nie uzna ona żądań litewskich Polaków, grzeszą przeciw Polsce

- kończy.

Całość tekstu do przeczytania w "GPC" oraz na portalu niezalezna.pl.

lw