"Gazeta Polska Codziennie" opisuje operacje "Alfa", którą podjęło Centralne Biuro Antykorupcyjne. Chodzi o sprawę jednego z biznesmenów, Józefa Matkowskiego, który po przegraniu procesu o zapłatę 17 mln złotych na rzecz wspólnika, otrzymał propozycję "załatwienia sprawy", co miało go kosztować dwa miliony złotych.

Na czym miało polegać owo "załatwienie sprawy"? Prawnicy, którzy skontaktowali się z Matkowskim, powołując się na swoje kontakty, obiecywali pozytywną decyzję Sądu Najwyższego, czyli kasację wyroku. Po tym jak Matkowski zgłosił się do CBA, funkcjonariusze rozpoczęli specjalną operację o kryptonimie Alfa. CBA wydało na same łapówki niemal milion złotych. Rzecz jasna były to specjalnie oznaczone i skserowane pieniądze, a same spotkania podczas których odbywało się wręczanie pieniędzy, były nagrywane.

W sprawę, według "GPC", zamieszani są pracownicy Sądu Najwyższego - m.in. Henryk Pietrzkowski, przewodniczący wydziału do spraw kasacji Izby Cywilnej, a także jeden z sędziów Sądu Najwyższego, Jan Górowski.

Matkowski nie zgodził się na zapłacenie dwóch milionów złotych i już miesiąc później Sąd Najwyższy odrzucił wniosek o kasację wyroku. Wszyscy zamieszani w sprawę, którym "GPC" zadała pytania, stwierdzili, że nie wpływali na rozpoznanie skargi kasacyjnej w tej sprawie.

Więcej na ten temat w "Gazecie Polskiej Codziennie".

lw, GPC