Lublin będzie pierwszym polskim miastem, w którym od października pojawią się ateistyczne billboardy. Za kampanię odpowiedzialne są tzw. środowiska racjonalistyczne. Wielkoformatowe ogłoszenia mają się pojawić 1 października przy ulicach: Bernardyńskiej, Ruskiej, Kunickiego i Lubelskiego Lipca 80. Na czterech billboardach pojawią się hasła: "Nie zabijam. Nie kradnę. Nie wierzę" lub "Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam".

Organizatorami kampanii są środowiska lubelskie i ogólnopolskie, m.in. fundacja "Wolność od Religii" i Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów. Ich zdaniem, jest to "protest przeciwko finansowaniu z budżetu państwa i obecności religii katolickiej w publicznych przedszkolach i szkołach" oraz początek dyskusji o tej części polskiego społeczeństwa, która wyznaje poglądy ateistyczne, a nie jest dopuszczona do głosu.

„Celem akcji jest pokazanie ateistom, agnostykom czy osobom, które wystąpiły z Kościoła Katolickiego, może żeby nie walczyć, ale wyjść z cienia. Tymczasem Polska staje się państwem wyznaniowym. W naszym kraju już nic bez głosu Kościoła się nie odbywa."

– mówi „Dziennikowi Wschodniemu” przedstawicielka Fundacji Wolność od Religii.

Jak deklarują ateiści, billboardy sfinansowane są z darowizn, będą wisieć przez ok. miesiąc. Mają się także pojawić w innych miastach: Częstochowie, Krakowie i Świebodzinie. Kilka lat temu podobną kampanię, w środkach transportu publicznego, przeprowadzili ateiści w Londynie. Billboardy zachęcały do "nieprzejmowania się religijnymi hasłami, które straszą nie-chrześcijan piekłem i potępieniem". Brytyjskie wspólnoty chrześcijańskie odniosły się do tej inicjatywy ze spokojem.

Brytyjczycy, którzy są narażeni co rusz na dużo radykalniejsze prowokację ze strony przeciwników Pana Boga postąpili słusznie. Polscy chrześcijanie również nie powinni się szczególnie mocno przejmować infantylną akcją wyznawców poglądu, że Bóg nie istnieje. Ateiści, z uwagi na to, że w Polsce panuje wolność religijna, mają prawo do swojej wiary i promocji własnych dogmatów. Cieszy jednak to, że przynajmniej część ich haseł nawiązują do Dekalogu. Jest nadzieja, że zaczną wyznawać resztę przykazań.

Ł.A/Dziennik Wschodni/KAI