Dziś kolejni drogowcy - tym razem z A4 - przyjechali do Warszawy, by domagać się zaległych wypłat. Jak to jest, że na gwarantowanych przez rząd inwestycjach łatwiej jest w Polsce zbankrutować niż zarobić?

Jerzy Polaczek: Od początku rząd forsował model budowy autostrad i dróg ekspresowych w Polsce w formule nazywanej "projektuj i buduj", tj. w modelu, który jest w Europie bardzo rzadko stosowany.To zaowocowało podpisywaniem kontraktów za ceny o kilkadziesiąt procent niższe od kosztorysów, które szacowała sama Generalna Dyrekcja Krajowych Dróg i Autostrad. Skumulowanie inwestycji, których ceny znacząco odbiegały od realnych kosztów musiało przynieść takie owoce jakie dziś widzimy. A to dopiero początek pożaru. Efektem tych procesów będzie zdewastowanie całego rynku w obszarze infrastruktury i budownictwa. Będą też kłopoty z dokończeniem tych budów, które są już w toku. Przestrzegałem, że będą gorzkie żniwa tej polityki PR-u zamiast konkretu. Ale to był czas, że ogłaszano wszędzie oszczędności i chwalono się, że można wybudować autostradę za pół ceny.

Kto ponosi większą odpowiedzialność za fatalne kontrakty? Rząd, czy GDKDiA?

To zależy od konkretnych kontraktów. Na pewno rząd wykazywał się kosmiczną wprost ignorancją w tym zakresie. Jeśli uznaje się za normalne przyznanie prawa do inwestycji na odcinku między Wierzchosławicami a Brzeskiem firmie macedońskiej, po roku ta firma wychodzi nie zostają wyegzekwowane żadne kary, ani gwarancje bankowe - to ja się nie dziwię, że autostrada na Ukrainę nie została ukończona...
W normalnej procedurze taki podmiot nie miałby prawa liczyć na kontrakt. Tymczasem "wolna ręka" rządowa udzieliła mu zamówienia na ponad 700 mln zł.
Jest za to jedna pozycja w wydatkach rządowych, która w sektorze budowy dróg odnotowuje 100 proc wzrost pomiędzy rokiem 2011, a 2012. Są to usługi doradcze. Wg posiadanych przeze mnie informacji w Krajowym Funduszu Drogowym usługi doradcze  w 2011 roku zamknęły się kwotą 20 mln zł, a w 2012 zostały zaplanowane na 43 mln. Czyli Krajowy Fundusz Drogowy buduje drogi przy pomocy usług doradczych. A efekty tego wszyscy widzimy.

Dziś śledztwo w sprawie nieprawidłowości przy budowie A2 przejęło CBA. Czy to gwarantuje wyjaśnienie tej sprawy?

To dopiero początek. Sama procedura przekazywania sobie tej sprawy między prokuraturą, a jednostkami CBA wskazuje, że ten temat jest gorącym kartoflem w koalicji. Tu będą jeszcze niespodzianki.

Jakiego typu?

Na moją intuicję to się skończy aktami oskarżenia.

 

Cały wywiad w portalu Stefczyk.info

not. ansa