Jacek Karnowski napisał o tym, jak media nie nękają Donalda Tuska za chamskie zachowanie Stefana Niesiołowskiego. Tak się złożyło, że tuż po publikacji tego felietonu premier miał w Sejmie konferencję, na której został o sprawę zapytany.
Pytanie brzmiało:
Czy Stefan Niesiołowski przeprosi Ewę Stankiewicz? I czy prawdą jest, że do posła nie dzwonił. Szef PO odpowiedział:
Nie dzwoniłem do Stefana Niesiołowskiego, dotarła do niego publicznie informacja, że oczekuję, iż przeprosi panią redaktor Stankiewicz. Tutaj nic się nie zmieniło. Uwierzcie mi, że mam na głowie bardzo dużo zajęć ważniejszych niż wychowawcza rozmowa ze Stefanem Niesiołowskim. Powinny być i oczekuję od Stefana Niesiołowskiego przeprosin.
Cały ten wątek przebiegał w bardzo przyjaznej atmosferze. Premier mógł liczyć na zrozumienie przedstawicieli mediów i ich satysfakcję z każdej jego mądrej i wyważonej odpowiedzi.
W tym samym czasie w Senacie Bogdan Borusewicz uzasadniał niewpuszczenie na głosowania ws. ustaw emerytalnych kilkuosobowej delegacji związków zawodowych – zarówno „Solidarności”, jak i OPZZ. Zapytany o decyzję marszałka premier stwierdził:
Nie jestem gospodarzem Sejmu ani Senatu, ale rozumiem marszałków obu izb, że dbają o to, żeby w czasie stanowienia prawa nie było takich form nacisków, które mogłyby zakłócać posiedzenie Sejmu czy posiedzenie Senatu.
Pewnie, nie wolno dopuszczać do żadnych nacisków w czasie stanowienia prawa. Szkoda mącić światłość umysłów wybrańców narodu, ekspertów w poprawianiu ich państewka.
A może jednak dekrety? Po co zawracać sobie głowy jakimiś standardami demokratycznymi, prawnymi, dialogiem społecznym czy minimalną ogładą pierwszoligowych polityków partii władzy?
Przy tym nieograniczonym wsparciu zaprzyjaźnionych stojaków do mikrofonów wszystko przejdzie.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/132983-premier-ma-wazniejsze-sprawy-od-niesiolowskiego-a-na-druga-nozke-eskaluje-konflikt-ze-zwiazkowcami-stojaki-nie-protestuja
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.