Szybki jak rząd Tuska. Po 25 miesiącach od katastrofy rząd przygotowuje się do ROZPOCZĘCIA ROZMÓW o sprowadzeniu wraku

Fot. wPolityce.pl / Russia Today
Fot. wPolityce.pl / Russia Today

Nie wiem, czy minister sprawiedliwości wymyślił to sam, czy ktoś mu podpowiedział takie oświadczenie, ale właśnie wpisał się w scenariusz autokompromitacji polskich władz w sprawie Smoleńska.

W oficjalnym komunikacie na stronie resortu znajdujemy taki cytat z Jarosława Gowina (po spotkaniu z jego rosyjskim odpowiednikiem) na temat zwrotu Polsce wraku TU-154M:

Poruszając ten temat byłem świadomy, że rozmowy w tej kwestii nie będą należały do łatwych, gdyż to nie rosyjski minister sprawiedliwości podejmuje decyzje w tym zakresie

Poinformowałem jednak Ministra Konowałowa, że Polska przygotowuje się do rozpoczęcia rozmów o sprowadzeniu wraku prezydenckiego samolotu do Polski.

Wyciągam z tej wypowiedzi przede wszystkim wniosek taki, że Jarosław Gowin musiał wprawić premiera w sporą konfuzję. Bo skoro dopiero „przygotowujemy się do rozpoczęcia rozmów”, oznacza to, że żadnych wcześniej nie prowadziliśmy.

Nie specjalnie to dziwi, bo nie ma najmniejszego śladu, by takie rozmowy miały dotychczas miejsce. Wspominam wyrażanie niewiele znaczących oczekiwań ministra Kwiatkowskiego w sprawie wraku, wspominam konstatację ministra Sikorskiego i jego „wrażenie”, że „Rosja nie jest na to jeszcze gotowa”, wspominam wreszcie utajnione osiem rozmów Tuska z Putinem w 2010 roku.

Po dołączeniu do tego dzisiejszej wypowiedzi Gowina można stwierdzić, że rzeczywiście do tej pory rząd nie zrobił nic, aby wrak odzyskać. NIC! Tylko prokuratura słała oficjalne wnioski o pomoc prawną w tej sprawie. Jednak bez wsparcia politycznego nie mogły one okazać się skuteczne.

Na zwrot wraku niespecjalnie można liczyć. Dopóki Rosjanie zechcą sobie z nami pogrywać za pomocą wraku, polski rząd nie zrobi nic, by im w tym przeszkodzić.

Cały czas zastanawiam się, dlaczego tak się dzieje? Dlaczego Tusk i jego ekipa boją się (bo innego określenia tu nie znajduję) wykonać choć jeden zdecydowany ruch, wykazać jakąkolwiek stanowczością w sprawie Smoleńska? Poprosić o pomoc USA - od dwóch dni wiemy, że tego nie zrobiono, choć Amerykanie wciąż deklarują gotowość współpracy. To jedne z ważniejszych pytań w postępowaniu naszego obozu władzy po 10/04.

Wielu chciałoby to tłumaczyć jakimś celowym współudziałem w tragicznych wydarzeniach otoczenia Donalda Tuska, ale ten scenariusz należy traktować jako nieprawdopodobny.

Jedynym, co może wyjaśniać tę zgiętą w pół i drżącą postawę jest paraliżujący strach przed ujawnieniem czegoś niewygodnego – być może jakiegoś stopnia odpowiedzialności za odpowiednie „przygotowanie” wizyty prezydenta. Być może niezbity dowód na to, że polski rząd potulnie zgodził się wypełnić wolę Władimira Putina rozdzielając wizyty.

Dokumenty, które w tym wątku znamy (a o których polski premier chce zapomnieć), pozwalają na stawianie takich tez, choć brakuje w nich kropki nad „i”. Materialnego, twardego i ostatecznego potwierdzenia.

Czy kropkę trzyma Putin? A za pomocą kropki trzyma w garści Tuska?

Jedno jest pewne – zestrachana władza nie możne sprawnie rządzić, nie może prowadzić skutecznej i suwerennej polityki zagranicznej. I ta zestrachana władza– zwłaszcza na kierunku wschodnim – jej nie prowadzi.

 

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Autor

Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych