Dlaczego premier tak zdecydowanie potępił eksces Stefana Niesiołowskiego i wezwał do przeproszenia Ewy Stankiewicz? - zastanawia się na łamach "Rzeczpospolitej" Piotr Skwieciński. Publicysta ocenia, że to dobra wiadomość, choć trzeba pamiętać, że Donald Tusk ma dużo win na sumieniu:
Tusk jest wśród rządzących w największej mierze odpowiedzialny za wykreowanie przemysłu pogardy, który stworzył zjawisko pt.Niesiołowski, i za wieloletnie, pełne satysfakcji tolerowanie i wspieranie tego zjawiska.
Jest i drugie zastrzeżenie - nie można wykluczyć wypowiedź premiera jest wyłącznie wynikiem politycznej kalkulacji, że wynika z szybkiej analizy jakichś badań opinii publicznej.
Dalej Piotr Skwieciński stwierdza:
Jeśli więc Tusk potrafił skorzystać z podpowiedzi, by w danej sprawie nie eskalował i zachował się, umownie mówiąc, miękko, to oznaczać to może że nie jest do tego stopnia zafiksowany na uprawianiu polityki według paradygmatu totalnej wojny domowej, jak się dotąd wydawało. A jeśli, tak jak podejrzewam, sugestia by wezwać Niesiołowskiego do przeprosin wynikła z socjologicznego badania elektoratu to świadczyć to może o tym, że wyborcom, w tym platformerskim, mija kibolskie zaczadzenie. Że postrzeganie polskiej sceny publicznej w kategoriach "kto kogo?", "żeby tylko nasi wdeptali w glebę tych s...synów" przestaje być dominujące.
Byłby to bardzo optymistyczny rezultat bardzo obrzydliwej historii
- puentuje publicysta "Rzeczpospolitej".
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/132594-skwiecinski-o-reakcjach-na-atak-na-ewe-stankiewicz-wyborcom-w-tym-platformerskim-mija-kibolskie-zaczadzenie
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.