Żal Wałęsy. Pomimo wszystko... Sam to wymyślił, czy ktoś podrzucił mu na biurko tekst tego horroru?

Fot. Wikipedia
Fot. Wikipedia

Coraz bardziej żal Lecha Wałęsy. Jak widać „wspieranie lewej nogi” było tylko małą igraszką ideową wobec przyszłych wyzwań urzędującego wówczas prezydenta. Dziś pierwszy szef „Solidarności”, pierwszy prezydent wybrany przez naród, laureat Pokojowej Nagrody Nobla wrzeszczy na premiera, że nie spałował związkowców okupujących obrzeża Sejmu.

Czy coś się z Wałęsą naprawdę stało, sam to wymyślił, czy ktoś podrzucił mu na biurko tekst tego horroru? Niewykluczone, że próbuje w ten sposób gwałtownie ratować błyskawicznie spadające poparcie dla Tuska, przedstawiając go jako szalenie dobrodusznego przywódcę, który krytyki swych rządów znosi z honorem i bez pokus sięgania po siłę. To chyba jedyne logiczne wytłumaczenie wystąpienia Wałęsy, bowiem tylko w pobliżu ogniska obecnej ekipy może odczuwać ciepło i dalszą sławę, bez czego żyć nie bardzo potrafi.

Prezydentem Unii nie został, zagraniczne powitania coraz mniej huczne. Pozostało miejsce przy Tusku, który przecież zachwycił się ponadto politycznymi zdolnościami Jarosława Wałęsy. W takiej sytuacji bardziej dorzeczne jest nawoływanie o pały dla związkowców niż chociażby siedzenie cicho.

Żal Wałęsy, mimo wszystko. Żal legendy, żal Polski. Tylko nie płaczmy, wyciągajmy wnioski.

 

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych