"Katolicyzm rozmawiający" ma tyle wspólnego z katolicyzmem, ile "demokracja ludowa" z demokracją

Fot. Radiozet.pl
Fot. Radiozet.pl

Opinia na temat buddyzmu, wyrażona przez Wojciecha Cejrowskiego w jego programie "Wojciech Cejrowski boso" w TVN Style, sprowokowała tygodnik "Newsweek" do zajęcia się fenomenem "Polaka katolika". Rozczaruje się jednak ten, kto spodziewałby się jakiejś pogłębionej, krytycznej analizy tego, skądinąd ciekawego zjawiska. Wizja buddyzmu, którą przedstawił w swoim autorskim programie znany podróżnik, stała się tylko pretekstem do kolejnej prymitywnej naparzanki w nieprawomyślnych katolików, którzy rzekomo zdominowali cały Kościół. Naparzanki, w której oczywiście nie ma miejsca na przedstawicieli drugiej strony.

P.o. Tomasza Lisa Aleksandra Karasińska postanowiła bronić Kościoła przed "ultrakonserwatystami": Wojciechem Cejrowskim, Janem Pospieszalskimi i o. Tadeuszem Rydzykiem, którzy "są na marginesie Kościoła", ale "nadają ton w mediach" i "dają twarz polskiemu katolicyzmowi, dokładniej, dorabiają mu gębę".

Jeszcze bardziej absurdalne tezy wygłasza na łamach tygodnika ks. Kazimierz Sowa, który stał się już dyżurnym przewodnikiem liberalnych mediów po rezerwacie polskiego katolicyzmu. Sam będąc stroną w sporze między różnymi odmianami polskiego katolicyzmu stawia się w roli bezstronnego arbitra, który rozsądza co w polskim Kościele jest "cacy", a co "be".

"Cacy" jest katolicyzm niegdyś nazywany "otwartym", a przez ks. Sowę określony w wywiadzie "rozmawiającym". "Be" jest katolicyzm "zamknięty", czyli używając terminologii ks. Sowy - "rozkazujący".

Kiedyś "katolicy otwarci" tak się otwarli na lewicę laicką, że skończyli na obronie "świętego kompromisu aborcyjnego" i "świętej zasady dialogu", nie dostrzegając tego, jak zostali brutalnie wykorzystani do legitymizacji politycznego projektu Adama Michnika, w którym Kościół miał prawo do obecności publicznej tylko na prawach i w granicach określonych przez "Gazetę Wyborczą".

Dzisiaj ich następcy odrzucają krytyczne teksty na temat środowiska "Krytyki Politycznej" w obawie przed popsuciem sobie dobrych relacji z wpływowym lewackim obozem. Niegdysiejszy katolicki miesięcznik "Znak" wygląda jak krakowski dodatek parareligijny do kwartalnika "Krytyka Polityczna" i nie ustępuje mu w rozmontowywaniu tradycji polskiego katolicyzmu (krakowski, dlatego, bo zawsze o dwa kroki do tyłu w stosunku do swoich rewolucyjnych idoli z "Nowego Wspaniałego Świata").

Ks. Kazimierz Sowa martwi się, że debaty światopoglądowe w naszych mediach są nastawione tylko i wyłącznie na zderzenie racji i konflikt. Te medialne przedstawienia obciążają sumienie tych, którzy biorą w nim udział. Ciekawe, czy regularne wizyty w programie Tomasza Lisa, w którym notorycznie atakuje się Kościół według znanego schematu kilku na jednego i na dokładkę dowalający prowadzący czy w innych mediach znanych z wszystkiego, tylko nie obiektywnego podejścia do spraw wiary, obciążają jakoś sumienie ks. Sowy? Zapewne nie...

Występy w partyjnej gazetce Platformy Obywatelskiej "POgłos", w której wychwalał partię rządzącą i osobiście Donalda Tuska pod niebiosa i krytykował opozycję niczym rzecznik obozu rządzącego to "katolicyzm rozmawiający". Działalność o. Tadeusza Rydzyka to już "krzykliwy" i "radykalny" katolicyzm, który obciąża Kościół i jest sprzeczny z zasadą rozdziału państwa i Kościoła.

Katolicyzm otwarty miał swoje chwile wielkości - ale tak dawno, że już prawie nikt tego nie pamięta. Dzisiaj jego przedstawicieli najczęściej można spotkać w miejscach, w których obowiązuje nieskomplikowana dogmatyka: ideałem polityka jest Donald Tusk, wcieleniem ducha polskiej inteligencji hołota z Krakowskiego Przedmieścia Dominika Tarasa, a najistotniejszym wyzwaniem przed jakim stoi polski Kościół jest z jednej strony teologia queer a z drugiej straszni, krzykliwi, radykalni katole, których należałoby się jak najszybciej pozbyć. Bo szkodzą wizerunkowi Kościoła, nad którym tak ciężko od wielu lat z wielkim powodzeniem pracują "katolicy otwarci".

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Autor

Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych