Przed kilkoma dniami operatywny rzecznik krakowskiego Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych Jerzy Bukowski – od kilku lat niezwykle waleczny w walce z nieistniejacym już systemem a znany z wybiegania przed szereg, raczył poświęcić uwagę mojej skromnej osobie – rzecznika Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej.
Otóż druh Bukowski ( tak się składa że obaj jesteśmy harcmistrzami), ma mi za złe że „ przedstawiciel największej organizacji kombatanckiej w Polsce nie wyraził zdecydowanego poparcia dla inicjatawy młodzieży z KoLibra która domaga się usunięcia reliktu komunizmu w postaci pomnika Braterstwa Broni” wzniesionego, jako pierwszy powojenny monument na warszawskiej Pradze. Mianowany więc zostałem jeżeli nie zapamiętałym komuchem to przynajmniej obrońcą minionego systemu. Filozof Bukowski daje mi jednak szansę. „Być może wypowiedź Filipkowskiego wynikała jedynie z werbalnego nieporozumienia”.
Cóż się stało? Zapytywany telefonicznie przez dziennikarza „ Rzeczypospolitej” o stosunek Związku do sprawy powrotu zdemontowanego czasowo w związku z budową metra pomnika, odpowiedziałem że Swiatowy Związek nie zajmuje jeszcze w tej sprawie stanowiska. To drobne słówko uleciało z druku. I stało się przyczyną szarży pana Bukowskiego.
Godzi się więc przypomnieć filozofowi z doktoratem że obowiązkiem rzecznika jest prezentowanie opinii macierzystej organizacji a nie własnej, jak to on ma w zwyczaju. Ze SZZAK jest stowarzyszeniem demokratycznym i swoje stanowisko przedstawia po dyskusji. A to niestety często trwa! Nie mogę więc sobie pozwolić na to, co jest metodą rzecznika Bukowskiego: wieczorem wiadomość a rano już znamy stanowisko krakowskiego Porozumienia, czytaj Bukowskiego. Najczęściej zgadzam się zresztą z jego poglądami, ale nie mam szansy z nim się ścigać.
Ale zostałem wywołany do tablicy. Więc odpowiadam. Coraz bardziej ubogi w siły ( średnia wieku to w tej chwili 88 lat!)- i pracujące wyłącznie społecznie kadry - Związek dosłownie walczyć musi o wiele spraw: godziwą opiekę socjalną nad weteranami, obiecywaną i chowaną pod stół przez kolejne rządy ustawę, wypracowywać formułę działań naszych następców, przygotowywać zjazd, godną oprawę ważnych rocznic jak np. przemianowania ZWZ w AK, czy dnia Żołnierzy Wyklętych (w której to sprawie znajdujemy sojuszników jedynie po prawej stronie sceny politycznej), upowszechniania wiedzy historycznej i wychowania patriotycznego itd,itp. Spór o pomnik „czterech śpiących” jest w tej kolejce sprawą n-tej wagi. Ale p Bukowskiego, nie będącego - chociażby z racji wieku - kombatantem te sprawy nie obchodzą. On walczy z komunizmem , a kto się spóźnia tego należy szybko przywołać do porządku . Bo przeciez tylko my ( ja!) możemy mieć rację!
Tymczasem w naszych szeregach spotykam różne głosy. Większość tego symbolu nie chce. Przypomina – Braterstwo broni to oszustwo i blaga. Istniało ono wówczas gdy na sowieckich czołgach akowcy wjeżdżali do Lwowa, gdy wspólnie z czerwonoarmistami patrolowaliśmy Wilno. Ale skończyło się po kilku dniach rozbrojeniem, , wywozkami czy przymusowym wcielaniem do armii Berlinga. Tylko do stycznia 1944 roku prześladowania dotknęły 30 tysięcy akowców! Ale słyszę i takie głosy. Na tym pomniku stoją i polscy żołnierze. Dzielni chłopcy Nie zdążyli do Andersa, jedyną szansą wyjścia z łagrów było dla nich dotarcie do wojska. Wojowali w drelichach i podszytych wiatrem paletkach. Walczyli dzielnie np na czerniakowskim powstańczym przyczółku, i ginęli jak muchy pod sowiecką komendą, jak pod Lenino w niepotrzebnej i tragicznie bitwie o wieś, gdy Stalin chciał się przekonać czy Polacy będą walczyć, rzucani byli tysiącami na ufortyfikowany wał pomorski. Pamiętajmy też że w Polsce poległy setki tysięcy sowieckich żołnierzy. Było wśród nich więcej niż w jakiejkolwiek innej armii złodziei, bandytów, gwałcicieli. Ale przede byli towszystkim zwyczajni ludzie którzy osierocili ponad 600 tysięcy rodzin. Mieli przed sobą lepiej uzbrojonych i przeszkolonych Niemców, a za sobą zaporowe oddziały NKWD, które bez oporów strzelały do swoich. Spoczywają u nas na zadbanych na ogół cmentarzach. Przeniesieni z setek miast i miasteczek gdzie obowiązkowo nad ich mogiłamii zamiast krzyży po wojnie ,stawiano armaty czy czołgi- jak symbol dominacji przyniesionego wbrew naszej woli systemu. Ale zastanówmy się – słyszę nieliczne wprawdzie, ale głosy. Czy nie stać nas na pozostawienie w kraju nie setek ale jednego symbolicznego pomnika minionego czasu, który przypominałby historię. Pomnika który oczyszczony z nieprawdziwej formuły rzekomego „braterstwa broni” niósłby zwyczajny tekst „ Poległym na polskiej ziemi w latach 1943-45”
Hasło rzucone przez KoLiber „Goń z pomnika bolszewika” jest zapewne dla nastolatków zrozumiałe i nośne. Dla nas – kombatantów, ale i ofiar zmagań z systemem – bardziej złożone. Dlatego wolałbym by druh Bukowski miast dziwić się i wymuszać na nas natychmiastowe decyzje, próbował zrozumieć swoich starszych kolegów, którzy mają zwyczaj wyrażane opinie zawsze przemyśleć.
Tadeusz Filipkowski, rzecznik ŚZŻAK
PS. Na marginesie. Wkrótce po odsłonięciu pomnika, wzorem okupacyjnych akcji „ małego sabotażu” zawieszono na nim ramę roweru, zdezolowany budzik i wymalowany na dykcie napis : bierzcie czasy i rowery, uciekajcie do cholery”. Od tamtego zdarzenia władza ludowa umieściła pod pomnikiem stały posterunek.,,,
Pomnik „Czterech śpiących” zobaczyłem po raz pierwszy w czerwcu 1946 roku, gdy w harcerskich mundurkach wieziono nas „Willysem” ze szkoły Batorego do siedziby bezpieki przy ul Cyryla i Metodegoost , na wprost pomnika.. Po pierwszym przesłuchaniu nie miałem już zębów, ale za to utrwalone przekonanie o skutkach „braterstwa broni”.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/127248-jerzemu-bukowskiemu-w-odpowiedzi-szzak-ws-pomnika-czterech-spiacych
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.