Brzęczenie muchy niegroźne, gorzej z pajęczyną. "Tusk kpi sobie w żywe oczy z zasad tworzenia administracji państwowej"

PAP / A. Warżawa
PAP / A. Warżawa

Znęcanie się nad panią Muchą, chwilowo mianowaną ministrem sportu, nie ma żadnego sensu. Ona z tego i tak nic nie zrozumie, bo przecież sama została ministrem w ten sam sposób, w jaki uczyniła swego fryzjera, dyrektorem państwowej firmy. Teraz tak się rośnie. Awanturując się w sprawie głupkowatego awansu faceta od konkursów fryzjerskich, kosmetycznych i im podobnych, zapominamy o najważniejszym – rząd Tuska z pełną premedytacją, bez słowa sprzeciwu jakichkolwiek sił moralnych w kraju wyrzucił na śmietnik wszelkie konkursy na wysokie stanowiska państwowe, publicznie oświadczając, że to tylko strata czasu. Zdaniem Tuska, Drzewieckiego, Chlebowskiego, Szejnfelda, Schetyny i wszystkich innych z tej strefy dzierżymordstwa, mianować trzeba osoby o społecznym zaufaniu. Znaczy to, że zaufanie należy się tylko kolesiom, kolesiom kolesi itp.

Mucha niczego nie wymyśliła, bo tego akurat nawet opozycja zapewne od niej wymagać nie może. Ona tylko sprawnie zaaklimatyzowała się w dobrze znanym i logicznym dla niej układzie. Ten system naboru na najwyższe stanowiska trwa właściwie od pierwszych chwil rządów Tuska. Jeśli ktoś tego nie widział do tej pory – może mieć pretensje tylko do siebie. Kiepska spostrzegawczość nie jest karalna, ale też nie może być powodem nawet najskromniejszej dumy.

Tusk kpi sobie w żywe oczy z zasad tworzenia administracji państwowej. Zlikwidował konkursy, rozwalił służbę cywilną, bo ta też funkcjonowała według pewnych reguł. Tuskowi reguły potrzebne są do likwidacji reguł. Nie nasz – paszoł won. A jeśli nasz, to może być i fryzjer. Nawet z przedziałkiem nie tu, gdzie na ogół. Odczepcie się więc od Muchy. W końcu atrakcyjna kobieta. Prochu nie wymyśli, ale co jej wpadnie w ręce może w proch obrócić. A sprawność fryzjera może się przydać jeszcze nie raz. Choćby przy goleniu opozycji.

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych