Najlepsza oferta subskrypcji Tygodnika Sieci i wPolityce Premium Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze

Osamotniona Ukraina ulegnie Rosji. "Ruchy Moskwy stają się coraz bardziej nerwowe"

PAP
PAP

Wygląda na to, że coraz więcej czynników może podważyć rosyjski monopol gazowy w Europie. Dlatego ruchy Moskwy stają się coraz bardziej nerwowe. Widać to na przykładzie negocjacji gazowych z Ukrainą.

Gdyby nie dość twarde negocjacje premiera Mykoły Azarowa, ukraiński GTS (gas transit system) już dawno znalazłby się w rękach Gazpromu. Rosjanom nie udało się przeforsować koncepcji stworzenia dwóch joint venture pod ich dyktando. W  praktyce oznaczałaby to przekazanie im kontroli nad przesyłem gazu na Ukrainie - Azarow na razie się wybronił.

Inna sprawa, że popierana przez prezydenta Janukowycza koncepcja, zakładająca stworzenie joint venture z udziałem Ukraińców, Rosjan i enigmatycznej ,,europejskiej firmy’’ nie była konkretna. Można nawet przypuszczać, że ukraińscy specjaliści spostrzegli ryzyko, że ewentualną europejską spółką biorącą udział w joint venture mogłaby zostać np. niemiecka RWE, którą posądza się o niestandardowo bliskie związki z Gazpromem.

Moskwa zmyślnie wplotła w tok negocjacji kwestię budowy South Stream, który to gazociąg ma w przyszłości omijać terytorium ukraińskie i zmniejszyć korzyści Kijowa płynące z faktu, że Ukraina była do tej pory krajem tranzytowym - wygląda jakby zapadła decyzja, że Ukraina nie może utrzymać mocnego statusu państwa tranzytowego. Niedawno Władimir Putin zaapelował o przyspieszenie prac nad projektem. Zakomenderował start prac na 2013 rok. Widać, że nie zamierza odpuścić Ukraińcom.

Kolejna runda negocjacji została przeniesiona na 15 stycznia. Prowadzić je będą premierzy. A zatem zetrą się ze sobą koncepcje Azarowa i Putina. Obaj panowie pokazali wielokrotnie, że rzadko idą na ustępstwa. To może być ciekawy pojedynek. Oby nie zakończył się kolejnym kryzysem gazowym, którego, według deklaracji, nie chce żadna ze stron. Polska i szerzej Unia Europejska powinny wykazać większe zainteresowanie tą sprawą. Szczególnie, że Kijów zaczyna politycznie słabnąć. Może to ostatnia chwila, by Zachód pomógł Ukrainie zachować resztki suwerenności energetycznej.

 

Tekst ukazał się pierwotnie w portalu Europa Bezpieczeństwo Energia

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych

Używasz przestarzałej wersji przeglądarki Internet Explorer posiadającej ograniczoną funkcjonalność i luki bezpieczeństwa. Tracisz możliwość skorzystania z pełnych możliwości serwisu.

Zaktualizuj przeglądarkę lub skorzystaj z alternatywnej.

Quantcast