PIS partią konstytucyjną. Rząd traktuje konstytucję jako akt bez istotnego znaczenia

fot. PAP
fot. PAP

Stanowisko rządu premiera Tuska w sprawie przyszłości Unii Europejskiej ogłaszane jest z drastycznym naruszeniem dobrych zasad państwowych, z naruszeniem praw parlamentu i z lekceważeniem konstytucji. W piątek widzieliśmy Panią Merkel w Bundestagu, Sarkozy w Tulonie oświadcza zgodnie z francuską tradycją republikańską, że nie może zgodzić się na nadzór instytucji ponadnarodowej nad budżetem państwa.

Co dzieje się w Polsce? Premier Tusk nie wypowiedział w Sejmie ani jednego zdania o polskiej polityce europejskiej i chce mówić o tym dopiero ex post, a zatem po szczycie. Minister Sikorski nie uczestniczył w piątek w posiedzeniu sejmowej Komisji ds. Unii Europejskiej, nawet minister Dowgielewicz nie znalazł czasu by zaprezentować stanowisko rządu w tej sprawie. Posłowie PO w komisji twierdzą, że parlament w ogóle nie ma prawa do informacji przed szczytem Unii. Wszystko to jest charakterystyczne dla wschodniej kultury politycznej bez formy, szacunku dla procedur i polskiej opinii publicznej.

Rząd traktuje konstytucję jako akt bez istotnego znaczenia skoro konstytucyjny minister bez refleksji ogłasza projekt sprzeczny z zasadami konstytucyjnymi. Federalizacji nie da się pogodzić ani z zasadami konstytucyjnymi ani z art. 90 konstytucji, który daje możliwość przeniesienia na organizację międzynarodową kompetencji tylko w niektórych sprawach. Po oświadczeniu Sikorskiego nikt w PO nie zastanawia się nad znaczeniem konstytucji w procesie rewizji traktatów.

W tej sytuacji to PIS staje się z pożytkiem dla państwa i obywateli partią konstytucyjną. Obrona konstytucji ma w tej kwestii całkiem realne znaczenie. Warto bronić zasad konstytucji i jej przepisów. Konstytucja nie pozwala na przeniesienie na rzecz instytucji wspólnotowych UE kompetencji należących do jądra suwerenności. Obrona konstytucji jest zatem wsparciem dla podmiotowości i tego, że państwo polskie będzie „panować nad swoim losem”, zamiast wyrzekać się samodzielności i zdawać się na innych. Ale powiedzmy także, że obrona konstytucji to ochrona interesów polskiego podatnika. Uwspólnotowienie podatków może skończyć się jedynie ich podniesieniem w Polsce i w innych krajach nie obciążonych chorobą nadopiekuńczości. Art. 217 Konstytucji stanowi, że podatki nakładane są wyłącznie w formie ustawy, nie jest zatem możliwy podatek europejski. Art. 219-226 Konstytucji ugruntowują władztwo państwa nad kształtowaniem polityki budżetowej i nie dają się pogodzić z pomysłami nadzorowania budżetów przez Brukselę. Przepisy o kompetencjach Rady Ministrów nie pozwalają na federalizację Unii. Trzeba też przypomnieć, że wszystkie zmiany traktatowe przekazujące kompetencje państwa podlegają szczególnej procedurze ratyfikacyjnej, to znaczy wymagają uzyskania większości 2/3 w Sejmie i Senacie.

A zatem zdecydowana obrona konstytucji to gwarancja suwerenności i tego, że polityka polska nie musi być skazana na automatyczne dostosowanie się do stanowiska Niemiec i Francji.

 

 

 

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych