W Polsce w 2010 r. urodziło się w związkach nieformalnych 20,6% dzieci. W latach 60.tych dotyczyło to 4% dzieci, a w roku 1990 było to 6,2%. Wzrost jest zatem bardzo dynamiczny, a jego przyczyny różnorodne. Dla dzieci jednak nie jest obojętne czy są wychowywane przez rodziców będących małżonkami, czy żyjących w związku nieformalnym. Związek małżeński zapewnia większą stabilność, której one bardzo potrzebują. Ogromne znaczenie ma też obecność wychowawcza obojga rodziców. Na przykład łatwiej rozstać się rodzicom, którzy nie składali przysięgi małżeńskiej. Co za tym idzie coraz więcej dzieci doświadcza skutków samotnego wychowywania najczęściej przez nadmiernie obciążone matki. Brak wychowawczy ojca jest z reguły bardzo dojmujący.

W czasach, gdy tak wiele mówi się o prawach dziecka, zapomina się często, że podstawowym prawem dzieci jest wychowanie ich przez oboje rodziców w stabilnej rodzinie. Zapomina o tym także i państwo. Z jednej strony Konstytucja RP deklaruje ochronę praw dziecka oraz rodziny, z drugiej uchwala się szereg rozwiązań wprost zachęcających, aby żyć samotnie albo w związku nieformalnym. Skrajnym tego przykładem były wysokie dodatki dla dzieci z rodzin ubogich, przyznawane w latach 2004-2005, wyłącznie jednak osobom samotnie wychowującym dzieci. Spowodowało to falę rozwodów i zniechęcało do zawierania związków małżeńskich z powodów finansowych, gdyż status samotności dawał prawo do szczególnych zasiłków.

Innym przykładem są niedawno uchwalone nowe przepisy w sprawie warunków uzyskiwania korzystnego kredytu z programu „Rodzina na swoim”. Kredytu tego nie uzyskają małżonkowie, w wieku powyżej 35 lat. Warunek ten nie dotyczy jednak osób samotnych, które mogą otrzymać ten kredyt również, jeśli mają powyżej 35 lat. Innym rozwiązaniem niekorzystnym dla małżeństw jest pozbawienie ich prawa do rozliczania podatków razem ze swoimi dziećmi, do czego są uprawnieni jedynie samotnie wychowujący dzieci. Samotni mają też na ogół pierwszeństwo w przyjmowaniu dzieci do przedszkoli. Tego rodzaju rozwiązania prawne napędzają trend do życia w związkach nieformalnych, rozwodów i samotnego wychowania dzieci, co jest związane z wyjątkową krzywdą dla dzieci.

Te szczególne uprawnienia dla samotnie wychowujących dzieci najczęściej uzasadnia się potrzebą ochrony najuboższych. Argumentacja ta jest niezgodna z faktami. Obecnie w najtrudniejszej sytuacji materialnej, znacznie gorszej niż osoby samotne z dziećmi, znajdują się rodziny wielodzietne, w których oboje małżonkowie wychowują dzieci, a które żadnej szczególnej pomocy nie otrzymują.

Faworyzując samotnie wychowujących dzieci sprawiamy, że coraz więcej ludzi wybiera życie bez formalnego związku albo decyduje się na rozwód. Z punktu widzenia ochrony dziecka i podstawowej wspólnoty, jaką jest rodzina, jest to działanie niekorzystne.