Nasza skrzydlata donosicielka podsłuchała ostatnio ciekawy dialog. Oto były prezydent Aleksander Kwaśniewski spotkał się przypadkiem z Józefem Oleksym. Obaj politycy wywodzący się z SLD wybaczyli już sobie dawne urazy. W niepamięć poszły także wypowiedzi Oleksego w rozmowie z Gudzowatym, gdzie powtarzał opowieści o rzekomo dużym i ukrytym majątkiem byłego prezydenta.
Na zbliżenie wpływa też fakt iż obaj mają poczucia niewykorzystania ich doświadczenia i talentów. Oto notatki naszej zaprzyjaźnionej osy z rozmowy oby panów:
Oleksy: I co myślisz o tym Arłukowiczu?
Kwaśniewski: Miękiszon. Za naszych czasów by się wstydził.
Oleksy: Wiesz, z drugiej strony, ten Napieralski tak nami wszystkimi pogrywa, nie powie po ludzku jak dalej, co ma dla nas. Jakie oferty? Co chwila tylko czytam, że tu mam startować czy tam.
Kwaśniewski: Ze mną to samo. Przecież to nie do pomyślenia żebym na nic się im nie przydawał? Tusk nic mi nie dał, Napieralski nie zabiega. Wiesz, właściwie to my do tego Arłukowicza powinniśmy obaj pójść. Jesteśmy przecież niesłusznie i niesprawidliwie wykluczeni.
Długi, rubaszny, niesiony daleko śmiech Oleksego zakończył ten dialog.
Mimo wszystko mam jakieś dziwne przekonanie, że dłużej Oleksego i Kwaśniewskiego niż owego ministra do spraw walki z wykluczeniem
- pomyślała nasza skrzydlata przyjaciółka.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/115014-osa-nadaje-91-kwasniewski-z-oleksym-juz-pojednani-wybieraja-sie-do-arlukowicza-obaj-jestesmy-nieslusznie-wykluczeni
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.