Senat 26 maja br. przyjął z poprawkami ustawę o wspieraniu rodziny i pieczy zastępczej. Jej przygotowanie rozpoczęto jeszcze w poprzedniej kadencji. Był więc czas na spokojne i rzetelne przygotowanie tego oczekiwanego aktu prawnego. Czy tak się stało? Niestety, nie tylko liczba 62 przyjętych przez Senat poprawek świadczy o tym,  że nie jest to dojrzała ustawa.

Ustawodawcy poszli drogą głębokich zmian, a nie ewolucyjnego poprawiania tego co w sferze pieczy zastępczej ważne jest do zrobienia. To kosztowna droga budowania nowych struktur.

Jedno z  sensownych nowych rozwiązań– powołanie asystentów rodzin mających wspierać i edukować rodziny z problemami opiekuńczo- wychowawczymi nie wiedzieć dlaczego, nie związano jednoznacznie ze strukturami  pomocy społecznej - co byłoby bardziej funkcjonalne i tańsze.

Nadzieje związane z asystentami rodzinnymi bledną gdy dowiadujemy się, że będzie o niego wnioskować pracownik socjalny w każdej sytuacji gdy dowie się o trudnościach opiekuńczo-wychowawczych w rodzinach. Szkopuł w tym, że nie zdefiniowano o jakie trudności opiekuńczo-wychowawcze chodzi, nie zaznaczono nawet, że mają być poważnej natury. Czy zatem rodzice mający typowe problemy z dojrzewającymi dziećmi będą otrzymywać do pomocy asystenta? Tak wynika z art. 10 tej ustawy. Na tym nie koniec: pracownik socjalny będzie o niego wnioskował nawet wtedy, gdy rodzinie pomaga już np. pedagog szkolny lub kurator sądowy. To nieprofesjonalne i kosztowne, po co kilku pracowników ma wspierać rodzinę,- taka sytuacja może być pożądana jedynie wyjątkowo. Daje to podstawy do obaw o nadmierną ingerencję państwa w sprawy rodzin.

Stworzono niepotrzebnie nadmierną strukturę: mamy na przykład asystentów  rodzinnych mających pod opieką do 20 rodzin problemowych i  współpracujących m.in. z rodzinami zastępczymi, koordynatorów pieczy zastępczej ( zajmujących się  15 rodzinami zastępczymi ) oraz  organizatorów rodzinnej pieczy zastępczej.

Przy okazji warto zapytać: dlaczego zgodnie z przyjętą ustawą, asystent rodziny ma zajmować się do 20 niejednokrotnie bardzo trudnymi rodzinami problemowymi, a koordynator pieczy zastępczej 15 rodzinami zastępczymi, co wymaga nieporównanie mniej wysiłku bo rodziny zastępcze zostały ustanowione dlatego, że są odpowiedzialne i dają gwarancję dobrej opieki nad dziećmi?

Zmiany prawne  zmierzające do tego by lepiej pomagać rodzinom problemowym i stosować sensowną profilaktykę wobec nich były potrzebne. Choćby z tego powodu, że dzisiaj w pieczy zastępczej przebywa znacznie więcej dzieci niż 20 lat temu gdy populacja dzieci stanowiła 30 proc. społeczeństwa. W roku 2010 dzieci do lat 17 stanowiły tylko 18,6 ogółu ludności, a w pieczy zastępczej było ok.98 tyś. dzieci!

A więc zmniejszaniu się populacji dzieci, lepszej wydawałoby się opiece nad nimi,  towarzyszy proces coraz częstszego wychowywania ich przez środowiska  zastępcze. Czy ustawa będzie sprzyjać zmianie tego trendu? Chciałbym w to wierzyć, sądzę jednak, że można było przyjąć rozwiązania prostsze, skuteczniejsze, tańsze, z większym szacunkiem podchodzące do autonomii rodzin.

I jeszcze jedno: ustawa spowoduje nadmierny i kosztowny rozrost różnych służb. Dzieje się to w sytuacji, gdy rodziny nieraz skrajnie biedne, coraz rzadziej otrzymują finansowe wsparcie w postaci np. zasiłków rodzinnych z dodatkami, bo od wielu lat zamrożone są progi dochodowe do nich uprawniające.