Osa nadaje (83): Dla większości to teatr, ale jest osoba sfrustrowana transferem Arłukowicza mocniej niż Napieralski

Informacje o przejściu Bartosza Arłukowicza były, według zaprzyjaźnionej osy, szokiem dla Sławomira NItrasa. Fot. wPolityce.pl
Informacje o przejściu Bartosza Arłukowicza były, według zaprzyjaźnionej osy, szokiem dla Sławomira NItrasa. Fot. wPolityce.pl

Nasza skrzydlata przyjaciółka uwielbia czasami pooddychać powietrzem prawdziwego luksusu, tym przyjemniejszego, że finansowanego przez podatników. Nasza kochana donosicielka uwielbia niekiedy skąpać się w klimacie intelektualnego fermentu w którym powstają tak świetne i moralne projekty polityczne jak Polska Jest Najważniejsza. Wreszcie, nasza zaprzyjaźniona osa uwielbia rozplotkowane towarzystwa.

Tak, odgadliście państwo, nasz skrzydlaty szpieg wpada więc często do Parlamentu Europejskiego. Kocha zwłaszcza sesje strasburskie. Czasem można usłyszeć tam więcej w kraju. Na przykład europosła Sławomira Nitrasa, ze Szczecina, który tak żalił się w wąskim kręgu zaufanych towarzyszy gdy dotarły do niego wszystkie konsekwencje transferu Bartosza Arłukowicza (chłopak też ze Szczecina) do obozu Platformy Obywatelskiej:

To już nie jest ta sama Platforma co kiedyś! Wszystko co budowałem w Szczecinie poszło się piep...Donald wszystko rozwalił dla kilkudniowej wrzutki w mediach. Tak, nie poznaję tej partii...

A najgorsze, że nawet nie uprzedzili, nawet nie zadzwonili!

Tak zanotowała osa. Słowa te padły w wąskim kręgu, ale zaprzyjaźniona osa słyszała je na własne uszy.

Dalej Nitras ujawnił, że planował wstawić na pierwsze miejsce na liście wyborczej w Szczecinie zaprzyjaźnionego profesora. A tak - to już ponoć pewne - Arłukowicz dostanie jedynkę. I Nitras, który z trudem walczył o utrzymanie jako takiej pozycji w miejscowej polityce, znowu spadnie o kilka szczebelków w dół.Na dodatek całą sprawę odebrał jako kolejny policzek, tym razem publiczny, ze strony pewnego Donalda.

Smutne? No cóż, osa nie jest hipokrytką. Nie jej to bajeczka.

Ale po ludzku - komuś, kto ma lidera zdolnego wycinać takie numery, należy chyba współczuć

- pomyślała nasza kochana skrzydlata przyjaciółka lecąc na kolejny darmowy lunch (w Strasburgu tam są tylko takie). Podawali świeże mule.

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych