Śmierć drugiego człowieka nigdy nie powinna być źródłem radości. Dlatego nie jestem w stanie cieszyć się i triumfować wraz z Amerykanami fetującymi śmierć Osamy bin Ladena. Jednocześnie czasami śmierć człowieka, który jest zbrodniarzem i osobą stanowiącą nadal bardzo poważne zagrożenie budzi uczucie ulgi. Z takim właśnie poczuciem ulgi a nie radosnymi fanfarami przyjmuję śmierć bin Ladena, co do którego nie waham się używać słowa "zbrodniarz". Uważam, że społeczność międzynarodowa, w tym przede wszystkim Amerykanie mieli prawo go poszukiwać, schwytać, a jeśli to niemożliwe zabić.
Zbiegiem okoliczności w podobnym czasie zatknęliśmy się też z inną śmiercią. Także w wyniku akcji międzynarodowej, także przeciwko łamaniu praw człowieka i przeciwko osobom, które niejednokrotnie dokonywały czynów zbrodniczych. Mam tu na myśli akcję NATO przeciwko siłom libijskiego dyktatora Mułamara Kadafiego. Jednak w odróżnieniu od sytuacji z bin Ladenem nie tylko nie odczuwam w ty przypadku radości czy ulgi ale jestem głęboko zniesmaczony i zaniepokojony.
Byłem i jestem zwolennikiem akcji międzynarodowej mającej na celu uniemożliwienie zdławienia wolnościowej rewolucji przeciwko Kadafiemu, ale zdecydowanie nie jestem zwolennikiem nalotów przekraczających mandat ONZ na siedzibę samego dyktatora. Bardzo rzadko zgadzam się z Władimirem Putinem ale dziwnym zbiegiem okoliczności w dniu śmierci bin Ladena muszę się z nim zgodzić, Społeczność międzynarodowa powinna zatrzymać militarne działania Kadafiego, ale nikt nie dał jej wojskom mandatu do próby zabicia dyktatora. Szczególną odrazą napawa mnie to, że siły międzynarodowe zabiły jego syna i wnuki. Pierwszy raz chyba zacytuje Putina w pozytywnym kontekście: „Kto im dał prawo do tego zabójstwa, jakikolwiek Kadafi by nie był?"
Dziwnym zrządzeniem opatrzności te dwa wydarzenia zbiegają się ze sobą tak bardzo w czasie. Oba w wyniku działań sojuszniczych krajów demokratycznych. Oba przeciwko ludziom, którzy mordowali i przez lata pozostawali bezkarni. Nie można ich jednak w moim przekonaniu przyłożyć do nich jednej miary. Zabicie bin Ladena to ulga, zabicie członków rodziny Kadafiego nigdy nie powinno się zdarzyć.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/113026-dwie-smierci-nie-jestem-w-stanie-cieszyc-sie-i-triumfowac-wraz-z-amerykanami-fetujacymi-smierc-osamy-bin-ladena
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.