Tramwajarka lansuje się na potęgę „Solidarności”. „ Popularność przyniosła jej tylko i wyłącznie wojna z Jarosławem Kaczyńskim”

fot.PAP
fot.PAP

Pisałam już o tym, że siła, odwaga i mówienie tego co tak naprawdę myśli, a nie tego co wypada przyniosło popularność Henryce Krzywonos. Jednak coraz bardziej przekonuję się, że Henryka Krzywonos na ową popularność - polegającą na „chlapaniu jęzorem" - nie zasługuje.  Ze zwykłej tramwajarki stała się celebrytką na salonach. Sprzeciwiła się Jarosławowi Kaczyńskiemu, i to wystarczyło, żeby wynieść ją na wyżyny.

Od uroczystości 30-lecia „Solidarności" Henryka Krzywonos bryluje w mediach. Co rusz pojawia się wywiad lub tekst o „legendarnej tramwajarce". Im więcej Henryki Krzywonos w mediach, tym większą niechęć budzi we mnie jej osoba. Zrobiono z niej wielką gwiazdę, która potrafi powiedzieć „dość" Jarosławowi Kaczyńskiemu. Teraz to ja mówię: „Dość Henryki Krzywonos w mediach" Lansując osobę, która w sierpniu 1980 r. zatrzymała tramwaj bądź też nie i robienie z niej wielkiej legendy „Solidarności" jest swoistym ignorowaniem działalności wielu ludzi, którzy zdecydowanie więcej w owym czasie zrobili dla Polski. Nie ulega jednak wątpliwości, że Henryce Krzywonos najwyraźniej odpowiada duże zainteresowanie jej osobą.

W ostatnim wywiadzie, którego udzieliła dla tygodnika „Wprost" po raz kolejny atakuje Jarosława Kaczyńskiego:

„ (...) Lech był wtedy w stoczni z nami, Jarek nie. I jeśli klaszczemy na zjeździe „Solidarności" komuś, kto nie miał z Sierpniem nic wspólnego, i mówimy: jaki on jest wspaniały!, to do czego to doprowadza?"

Tymi słowami jednak Krzywonos sama sobie zaprzecza, bo kto inny, jak nie ona sama dąży do tego, żeby przyklaskiwać  jej za odwagę w sierpniu 1980 r.  Chętnie udziela wywiadów i od 7 miesięcy wałkuje ten sam temat. Chce nam powiedzieć : "Tak to ja, Henryka Krzywonos, to ja zatrzymałam ten tramwaj, to ja powinnam być wychwalana pod niebiosa, to ja jestem legendą „Solidarności", to o mnie należy mówić". Z całą pewnością w ten sposób, z pełną świadomością, przypisuje sobie zasługi, na które nie zasłużyła.  To że ktoś potrafi powiedzieć 'co mu ślina na język przyniesie' nie świadczy jeszcze o czyjejś odwadze, a raczej o tym, że nie zdąży pomyśleć o tym, co mówi. I nie dajmy się oszukać, Henryka Krzywonos nie jest żadną sławą, a popularność – jakże eskalowaną przez media - przyniosła jej tylko i wyłącznie wojna z Jarosławem Kaczyńskim. Dzięki temu też została wybrana „Człowiekiem Roku" 2010 tygodnika „Wprost", co portal wPolityce.pl przewidział już jakiś czas temu. Dzisiaj we „Wprost" czytamy o niej „Pyskata" i padają pytania, które mają potwierdzić odwagę Henryki Krzywonos. Owa „pyskatość" ma być podkreśleniem odwagi Krzywonos, która na zjeździe „Solidarności" wyszła na mównicę i „zatrzymała polityczną szarżę prezesa Kaczyńskiego" .  Z ust Piotra Najsztuba pada nawet takie pytanie:

"Minęło siedem miesięcy od uroczystości 30. Rocznicy porozumień sierpniowych, w czasie których, jak pisano, wchodząc na mównicę „zatrzymała pani polityczną szarżę prezesa Kaczyńskiego, jak w 1980 r. swój tramwaj". Zdziwiło panią, że po tym wystąpieniu posypały się takie pochwały, nagrody, ale i ostre słowa krytyki?"

Z odpowiedzi wynika, że pani Krzywonos nawet nie przemyślała tego, co robi:

"(...)To było naprawdę spontaniczne, a kiedy zeszłam na swoje miejsce, ludzie podchodzili i gratulowali mi, z każdej strony i z PiS, i inni. Ci z PiS mówili: my nie możemy nic mówić.(...)".

Jak widać atak na prezesa PiS jest najlepszym sposobem na wybicie się i wykreowanie się na gwiazdę. Gwiazdę, która w rzeczywistości nie przemyślała swojego wystąpienia na zjeździe „Solidarności", jednak gdy po tym zobaczyła zainteresowanie swoją osobą, cień szansy na to, by być legendarną Henryką Krzywonos, wykorzystała ją. Co gorsza, nadal ją wykorzystuje lansując się na potęgę „Solidarności", którą w rzeczywistości nie jest.

 

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Autor

Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych