Premier Donald Tusk: "I tylko dla jednego jest usprawiedliwienie, z tych ambitnych: dla mnie"

PAP
PAP

Premier Donald Tusk odniósł się - w rozmowie z dziennikarzami - do losu Janusza Palikota, którego gwiazda systematycznie gaśnie, i którego partia nie rokuje sukcesu. Zdaniem szefa rządu, "Palikot zyskał dużą popularność, którą zbyt szybko chciał wykorzystywać":

Okazał się politykiem niecierpliwym, w mojej ocenie też niedojrzałym. Żądał, oczekiwał dla siebie pozycji, która nie wynikała ani z jego faktycznej pozycji w Platformie, ani z oczach opinii publicznej.

[Prawdziwym powodem odejścia Palikota] była niezdolność do pracy w zespole, w którym nie każdy może być pierwszy.

Szef rządu zdystansował się do podejrzeń, że Palikot buduje partię w porozumieniu z nim. Choć zapewne można zastanawiać się, dlaczego dystansuje się dopiero teraz, gdy stało się jasne, że Ruch Poparcia Palikota nie ugra za wiele:

Dopominał się, aby to odejście było jakby za moją akceptacją, taką nie tylko wiedzą, ale zgodą, że to taki trochę wspólny plan, że on się dusi w PO, ale może coś zrobić dla PO, co w przyszłości może się przydać; ja takiej akceptacji nikomu nie dawałam.

Tak premier Donald Tusk opisał Palikota. Znacznie lepiej opisał jednak siebie, stwierdzając, iż w ciągu ostatnich dwóch dekad "widział" wielu polityków, którzy odchodzili ze swoich środowisk i zakładali nowe partie, ale tylko jemu samemu udało się odnieść sukces:

I tylko dla jednego jest usprawiedliwienie, z tych ambitnych, co nie wytrzymywali w swoim środowisku: dla mnie, bo nam się udało, a wszyscy inni robiąc to z reguły psuli to, co inni zbudowali. Dlatego jestem tutaj bez kaca, w sposób chłodny i dość bezwzględny oceniam działania Palikota jako błąd.

Janusz Palikot w oświadczeniu rozesłanym mediom odpowiedział premierowi:

"Donald! Lista osób, które wg Ciebie są niezdolne do gry zespołowej jest bardzo długa: Gilowska, Olechowski, Rokita, Palikot! Może dla Ciebie zespół to grupa, w której nikt nie może być lepszy od Ciebie!"

A my dodajemy: Maciej Płażyński i Andrzej Olechowski (również Jan Rokita) nie wiedzieli, że zakładają partię Donalda Tuska. Myśleli, że zakładają coś wspólnie. Coś, bo przecież PO nie miała być partią.

Sil

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych