Z okazji Nowego Roku „Gazeta Wyborcza” publikuje kilka krzepiących tekstów, w tym artykuł słowackiego dziennikarza Martina M. Szimeczki, który tłumaczy nie mniej nie więcej, a to, dlaczego Polacy są postrzegani jako beznadziejni, bo zagłosowali inaczej niż Michnik.

„Gazeta” postanowiła nawet wyróżnić cytat z Szimeczki, szczególnie zdaje się jej bliski:

Europa patrzy na Polskę i myśli: niby minęło 25 lat, ale oni pozostali tak bardzo sowieccy, tacy bezrozumni, w kilka chwil rozwalają to, co zbudowali. Są jacyś inni, nie nadają się.

Mam w związku z tym propozycję. Niegdyś „Gazeta Wyborcza” sygnowała się słynnym hasłem „nie ma wolności bez Solidarności”. Prawa do jego używania „Gazetę” pozbawił Lech Wałęsa, co było chyba jedną z jego bardzo nielicznych zasług po 1989 roku.

Dziś „Gazeta” podpisuje się pod winietą mottem „Nam nie jest wszystko jedno”. Obserwując jednak publicystykę tego zacnego dziennika na przestrzeni ostatnich lat, proponowałbym inne hasło – to które redaktorom „Gazety” tak bardzo spodobało się w tekście pana Szimeczki:

Polacy są jacyś inni. Nie nadają się!